Stefan Szczygłowski „Płot” (1994)

dacswia2

Stefan Szczygłowski urodził się w 1952 r. w Radomsku. Ukończył studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Wiersze i prozę drukował w “Drugim Krakowskim Almanachu Młodych”, “Twórczości”, “Poezji” oraz innych pismach literackich. Debiutował tomikiem wierszy Zasłony (WL,1981). Do 1981 roku był członkiem Koła Młodych przy ZLP. W 1988 otrzymał stypendium Miasta Krakowa, w 1991 wyróżnienie Fundacji Polcul z Australii. Poza oficjalnym obiegiem wydał tomiki wierszy: Kraj (Kraków, 1989) i Przypadek (Kraków, 1990). W 1994 roku otrzymał Główną Nagrodę w II Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim “Dać świadectwo” zorganizowanym przez Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie.

Płot

Nasza głęboka wiara ni w to

Ni w sio oraz całkowita pewność

Tego i owego prowadzi nas do

Może by tak coś i dalej nic

Do tego płotu dochodzimy za którym

To czego się nie dowiemy gdyż

Zbyt nas urządzają zimne przedmioty

Zanadto wierzymy w coś niecoś

Nasze głębokie przekonanie w jakoś to

Będzie daje takie wyniki opuściły nas

Tajemnice nie dogadamy się wiosną

Tylko pod tym płotem stoimy nieważne

Czy odgradza nas od prawdy czy

Od niepewności tu kończy się nasz

wszechświat dotąd dobiegło nasze

Brudne światło nie opuścimy przecież

Talerzy nie rozstaniemy się z tapczanem

Że żółta biel że w kieszeni dłoń

A chmury odlatują do ciepłych krajów

I wiatr wymachuje zielonym sztandarem

Topoli nasz kierunek już wybrany dawno ni

W tę ni we wtę

Pies

Patrzy nosem ile barw ma

próg albo klamka jak

Gama kolorów na naszych

dłoniach i butach każdy z was

ma jakiś kolor niepowtarzalny

Łatwo rozpoznać każdego tylko

Zło ma zawsze jeden i ten

Sam kolor dobro w różnych jest

Odcieniach i niepotrzebne słońce

Żeby wszystko zobaczyć to co

Widzicie jest bez koloru

Szare wszystkie barwy zapachów

przed wami ukryte ślepi

musicie czyta i smakowa

sztukę aby ledwie się domyślać

tej tęczy ja na co dzień

mam każdy z was nosi w sobie

Światło o którym ja wiem

Ale pójdę kiedyś gdzie nos poniesie

W średnim wieku

Średni wiek kobiety

Ciemny jest jak średniowiecze

Choć pali się miłość jak

Stos z czarownicą

Bije się z myślami

Jak biczownik batem

Walczy ze sobą

Jak rycerze w szrankach

Ogląda twarz w lustrze

Jakby rzucała rękawicę

Taka jest historia

Takie są histerie

Bez zobowiązań

Wiem że tak to się

skończy w najważniejszej

Chwili zatnie się serce

I ani rusz dalej w najmniej

Odpowiedniej chwili wysiądą

nogi i cóż po górach

Nie mogę ufać żołądkowi

W każdej chwili może zwrócić

Najlepszy obiad nie liczę też

Na uszy podejrzewam że kiedyś

Skończą z muzyką którą lubię

A oczy to tylko czekają żeby zabrać

Wszystkie kolory

Jedynie na miłości i

Nienawiści mogę polegać

wiersze pochodzą z tomiku “Płot”, Kraków 1994, Śródmiejski Ośrodek Kultury, Oficyna Cracovia, ss.64.