Maciej Woźniak „Iluminacje zaćmienia szarość” (2000)

dacswia8 Maciej Woźniak urodził się w 1960 roku. Należy do Klubu Artystycznego Płocczan. Publikuje felietony muzyczne w Tygodniku Płockim.

Jest autorem zbioru wierszy “Srebrny ołówek”. Obserwator życia ryb i ludzi. Laureat VIII edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego “Dać świadectwo” organizowanego corocznie przez Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie.

Miles Davies tworzy muzykę do filmu
Windą na szafot

Niepokój. Jedyne tętno, które bije

pod skórą. Nie pozwalając do końca

zasnąć snom ani ocknąć się jawie. Czerwona

wstążka krwi, niczym taśma Mobiusa,

zapętla się pod skórą w małą nieskończoność.

Niepokój. Jedyny oddech, który biorą

płuca. Zgniecione pod rosnącym ciężarem

przestrzeni. Jedyny oddech, który mogą zwrócić

w postaci szeptu, krzyku lub dĄwięcznego tonu

wsłuchanej w najlżejsze drgnienie ust trąbki.

Niepokój. Jedyne światło, które widzą

oczy. Uwięzione w ciele jak w zatrzymanej

między piętrami windzie. w opuszkach palców

czuję tlące się próchno. Blask, który zgaśnie,

zdmuchnięty, kiedy otworzą się drzwi.

 

Czesław Miłosz słucha Boba Dylana

Ugrzęzły koła w kres tysiąclecia,

w piach po ideach i w rdzę po mieczach.

Nie święci lepią gliniane garnki,

gliniane miasta, kościoły, banki.

Kantaty Bacha, mistycyzm, gotyk,

błysk wymierzonych na słońce motyk.

Przed chromym bóstwem Boba Dylana

łatwiej upadać dziś na kolana.

Nie święci tracą z wolna cierpliwość,

gdy nie wypływa prawda oliwą.

Ugrzęzły koła w kraniec historii,

w piach po rozpaczy, w rdzę po ironii.

 

Roman Polański
słucha Śmierci i dziewczyny Schuberta

Trzeba stanąć po stronie dziewczyny. Nieważne,

czy akcja toczy się w totalitarnym kraju,

czy już po obaleniu reżimu pamięci.

Trzeba stanąć po stronie dziewczyny. Nie czekać

na tę drugą, niech ona poczeka. niech tęskni

dłużej niż za Schubertem. Niech płaczą jej skrzypce.

Trzeba stanąć po stronie dziewczyny. Nie wierzyć

w zbawienie codziennością, kurzem na powiekach,

w odpuszczenie tych grzechów, o których się milczy.

Trzeba stanąć po stronie dziewczyny. Nie liczyć

lat długiego konania na chorobę władzy,

ambicji i pieniędzy. Na chorobę wiary,

która tłumaczy, że za śmierć, nie za dziewczynę,

czeka potem nagroda. Na chorobę duszy.

Trzeba stanąć po stronie dziewczyny. Nie śmierci.

 

Śmierć jest jak walkman

Śmierć jest jak walkman.

Przenośna i z własnym zasilaniem.

Z zewnątrz nic nie słychać.

Ale wystarczy nałożyć ją na uszy,

aby sprawdzić, czy Mozart dokończył Requiem.

Śmierć jest jak walkman.

Podręczna. prosta w użyciu.

Łatwa do ukrycia pod ubraniem.

W każdej chwili można usłyszeć,

jak brzmi Dziesiąta Symfonia Beethovena.

Śmierć jest jak walkman.

W epoce kultury masowej

jej popularność stale rośnie.

Każdy ma prawo się dowiedzieć,

o czym śpiewa ostatnio Billie Holiday.

Śmierć jest jak walkman.

Możesz jej nawet nie czuć w kieszeni.

Cienki czarny przewód to wszystko,

co cię z nią łączy. Do końca

nie wiesz, czy kaseta nie jest pusta.

Wiersze pochodzą z tomiku “Iluminacje zaćmienia szarość”, Kraków 2000, Śródmiejski Ośrodek kultury, Wydawnictwo FALL, ss.78