Henryk Liszkiewicz „W sprawie czerni” (2002)

dacswia13Henryk Liszkiewicz
urodził się w roku 1963. Poeta, prozaik, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Laureat wielu ogólnopolskich konkursów literackich.

Zapalony taternik, członek Klubu Zdobywców Korony Gór Polskich. Publikował m.in. w „Akcencie”, „Nowej Okolicy Poetów”, „Przeglądzie Artystyczno – Literackim”, „Radostowej”, „Opcjach”, „Płomyczku” i „Gazecie Wyborczej”. Na co dzień urzędnik. Mieszka w Pile.

Laureat X Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Dać świadectwo”

„W sprawie czerni” jest jego debiutem książkowym.

 

 

Dziewięć miesięcy przed

Czy gdyby stało się to

o rok miesiąc

czy choćby tylko tydzień później

to czy bylibyśmy sobą?

zapewne nie

tak jak nasza siostra i nasz brat

to mimo wszystko

nie my

być może więc gdyby tamtej doby

spóźnił się pociąg

niespodziewanie doszedł nocny dyżur

albo po prostu

któreś z nich rozbolał ząb

to być może wszystko

potoczyłoby się zupełnie inaczej

i pomyśleć tylko

tak niewiele brakowało

tak niewiele

 

W sprawie czerni. Z listu Vincenta van Gogha do brata

Nie to nieprawda

mój drogi Theo

że

jak chcą tego Manet i Sisley

w malarstwie

można obejść się bez czerni

wierz mi

czerń jest niezbędna

powiedziałbym nawet

że bez niej

w żaden sposób nie można oddać

istoty świata w którym żyjemy

to pewnie dlatego

większość płócien impresjonistów

wydaje mi się dziś jakby wybrakowana

łódki są na nich bowiem tylko łódkami

parasolki parasolkami

a wschody słońca

niczym więcej tylko wschodami słońca

mówię ci

aby prawdziwie oddać istotę świata

koniecznie trzeba w sielskie obrazy impresjonistów

wprowadzić jakiś niepokój

jakieś dramatyczne rozdarcie

to właśnie dlatego

tyle u mnie ostatnio

kotłowaniny i zawirowań

tyle nerwowych kontrastów

tyle granatów i czerni

zwłaszcza czerni

wierz nie wierz Theo impresjonistom

jakoby Stwórca skomponował świat

nie używając do tego czerni

było inaczej

mówię ci

było zdecydowanie inaczej

 

Zegarek Paleya

Więc to nie przypadkiem

ten skok do gardła ofiary

pazury jak ostrze brzytwy

agonia antylopy

triumf zabójcy

wszystko jak w zegarku

ani grama przypadku

* * *

jeżeli Augustyn ma rację

daremny mój trud

odgrywam swoją rolę

nie wiedząc nawet

że to tylko przedstawienie

scenariusz

– klęskę lub zwycięstwo –

zatwierdzono na długo

przed moim urodzeniem
v

jeżeli więc Augustyn ma rację

daremny mój trud

* * *

czytam twój listopad

zapalam papierosa

gapię się w sufit

czytam raz jeszcze

a za oknem wiatr

niebo gotowe do płaczu