Agnieszka Koteja “szkiełka gaworzą ze światłem” (2008)

OLYMPUS DIGITAL CAMERAAgnieszka Koteja, ur. 1964 r. W 1987 r. ukończyła pedagogikę na UJ i wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim. Pracowała jako opiekunka i wychowawczyni, obecnie zajmuje się redakcją pism dotyczących charyzmatu św. Brata Alberta. Pierwsza publikacja wierszy ukazała się w “Toposie” (3/2005).


***

Tłustymi oczami

            nie dotknij

tego słowa. W rękę je pocałuj. Dobrze.

Teraz możesz usłyszeć, że lepiej

źle, niepoprawnie kochać

niż wcale

Zakopane 25.11.2007




***

Hostia krągła jak listek lipowy

w słońcu. Hej, hej, Panie Jezu!

- świeć, rozświeć się, promieniej

w cielesność

ułomną

skupiony

Prądnik, luty 2004

 


***

Głupie odczucie, gdy się pęka w szwach

i wyrasta z siebie.

Jednak chcesz.

Więc chwytasz się za trud milczenia

w niewypowiedzianej

biedzie

Prądnik 15.01.2001




Dlaczego nie patrzę

      Mojej Mamie, która uczyła mnie
         widzieć piękno przyrody

I

Gdy góry są za głośne
i kwiaty hałasują
a wiotkie smreki kłują ciszę
i boli każdy kształt
                              skończony

- z nietaktem wobec piękna natury
zamykam drzwi izdebki
Bo za bardzo JESTEŚ

II

Za głośno o Nim mówią.
Za głośno. Rozumiesz?
Ten kamyk z krzykiem
                                    leży przy drodze
Dzwonki coś wyśpiewują,
                                          pewnie kolędy
Motyl plecie trzy po trzy, że nic więcej
                                                mu nie trzeba

No i, rozumiesz,
muszę zamknąć oczy
Bo JEST -

                              Kalatówki, 4.08.97


Wracając z ...

Lśnisz mi w oczach, w uszach dzwonisz
lgniesz do kształtu mojej dłoni
tryskasz szczęścia kaskadami
"jesteś ze mną" rośnie w "z nami"
      Już mi się w gębie nie mieszczą uśmiechy
      a oni tacy smutni
      ci przechodnie
      Głupia zakonnica nie zna życia
      tacy smutni
      pewnie jeszcze nie wiedzą na co Cię stać
      i że to dopiero nadchodzi czas
      rzetelnego cudu

Bo gdy przestaniesz już dźwięczeć i błyszczeć
gdy już umkniesz palcom i spłyniesz mi w ciszę
a uśmiech skurczony nie dotrze do twarzy
bo serce zwiotczałe długo miłość waży
To Ty, mój Wszechwładny
            Domownik-Przechodzień

sprawisz, że nadal
że nadal, o cudzie
      cała będę w Tobie

                        Łaziska, 7.01.98



***

                ...daj Mi swoje grzechy

Gdzież by mi na myśl przyszło
że tak bardzo lubię MIEĆ
                              swój grzech...

Gdzież by mi na myśl przyszło
że tak go potrzebuję
tak trzymam kurczowo puścić nie chcę nie umiem
Że tak ciężkie rozstanie
                        z grzechem odtrącanym...

Mówisz daj Mi swoje grzechy
A co będzie ze mną jak Ci je dam
Czym się będę dziwić
czym się gorszyć będę
czym znaczyć -
Że łatwiej siebie odrzucić
gdzież by mi przyszło na myśl...

                  Łaziska, 24.11.97