Dariusz Łanocha – Popieram młode pomysły!

Technika czyni cuda. Moja muzyczna półka dzięki takim cudom zaczyna się rozwijać. Techniczne możliwości powodują także oszczędności. Dotychczas, chcąc posłuchać czegoś fajnego, musiałem kupić  bilet na koncert  najczęściej znanego mi zespołu. Teraz nie muszę kupować biletu, wystarczy tylko kliknąć. I mogę zapoznać się darmowo z propozycją koncertową nawet nieznanej mi dotychczas kapeli.  A przecież wiadomo, że koncertowe wykonania są o wiele lepsze od tych studyjnych, gdyż są bardziej naturalne. Spontaniczne. Intrygujące, bo nie wiadomo z jakiego  muzycznego pomysłu skorzysta artysta, by zafascynować publiczność. Wówczas na scenie dzieją się rzeczy wielkie. Takie np. jak Red Hot Chili Peppers grający Hendrixa, albo Deep Purple grający Chopina. Tak też powstał znakomity dokument, w którym Ian Gillan opowiada o Chopinie. I oprowadza nas po dawnych posiadłościach, które stały się kolebką  muzyki najwybitniejszego polskiego kompozytora. Jeżeli więc pragniecie zapoznać się z nieznanymi Wam jeszcze zespołami, „wyguglujcie”  sobie stronę „Otwartej sceny”. Znajdziecie tam całą serię nagrywanych na żywo studyjnych występów młodych polskich muzyków. Czyli takich, którzy wiedzą, co chcą w muzyce zrobić. Wiedzą także, jak w nowoczesnej formie dotrzeć do potencjalnego słuchacza. W czym tkwi istota „Otwartej Sceny”? Jest bardzo prosta. Młodzi muzycy, korzystając z najnowocześniejszych technik wykorzystywanych w studiach nagraniowych, grają jak najbardziej naturalnie. Czyli nie wstydzą się tego, że w jednej z prób złapią nutę, akurat nie tę, której potrzebowali. Zagrają akord, który później uznają za błędny. Zaśpiewają nie tak, jak chcieli. Możemy zobaczyć, jak muzycy rozmawiają ze sobą, jak się nawzajem krytykują, obwiniają o muzyczną nieudolność. To jest strona, na której oglądamy próbę generalną teatru przed kolejną wielką premierą. Z jedną tylko istotną różnicą. To nie będzie spektakl teatralny, tylko koncert muzyczny. Na miarę, tego, co na scenach świata czynią The Rolling  Stones, Coldplay, Rush, Madonna. Podobne pomysły na upublicznienie muzyki jak najbardziej naturalnej, sięgającej do historii powstawania wielkich płyt, już były. Przypomnijcie sobie choćby serię „unplugged” wymyśloną przez MTV. Tam, najwięksi gwiazdorzy rocka siedząc na krześle, śpiewali swoje największe „hiciory” tylko z pomocą gitary akustycznej. Obecność gitary elektrycznej i łomoczącej perkusji okazywała się zbędna. Najważniejsza była melodia, czyli to uchwytne  „coś”, co zawsze sobie zanucimy. Dzięki takiemu potraktowaniu muzyki, nową formę zyskały utwory Erica Claptona, Nirvany, Heya czy Red Hot Chili Peppers. My, wierni słuchacze, zyskaliśmy dzięki temu pomysłowi MTV nowe muzyczne wrażenia. A sami artyści ujawnili nie tylko inne twarze, ale zyskali też, jak najbardziej zasłużone tantiemy. Dlatego warto posłuchać tego, co nam oferuje www.otwartascena.pl.  Muzyczna oferta z niej pobrana ma też tę zaletę, że nic nie kosztuje, a materiały z prób są świetnej jakości. Wizualnie  i dźwiękowo. To jest format, który w niedalekiej przyszłości będzie robił furorę. Choćby dlatego, że dzięki niemu wielkie kariery będą mogły zrobić dotychczas mało komu znane kapele. Wielcy, mają za sobą wielkie korporacje, markę. I kasę. Ci mniejsi, mają za sobą tylko własny laptop, pomysł na ładną melodię i szczerą chęć podzielenia się swoją artystyczną duszą z innymi. Popieram pomysły mniejszych, gdyż wśród nich jest wielu wielkich.

Dariusz Łanocha