Aneta Kielan-Pietrzyk – Kołderka z białego marmuru

Renata Blicharz pochodzi z Opola, jest autorką kilku tomików poetyckich, w tym: „Kołderka z białego marmuru”, wydanego w 2011 roku, jako reakcja na samobójczą śmierć bliskiej sercu poetki – młodej dziewczyny. Już po zapoznaniu się z wierszami sięgnęłam do notatki autorki na temat jej inspiracji do książki. Aby przeczytać tomik nie jest jednak czytelnikowi potrzebna znajomość osobistych przeżyć Blicharz. Dzięki temu, choć jest to zapis tragiczny i osobisty, staje się on uniwersalny, nie dotyczy wyłącznie jednego konkretnego wydarzenia. Tragedie zdarzają się wszędzie, o każdej porze, a w ich wyniku najczęściej stawiane pytanie, to „dlaczego?”. U Blicharz także się pojawia, ale w wierszach nie czuje się pretensji, to raczej pogodzenie się z sytuacją i troska o duszę „młodej bohaterki” po śmierci.

Młodość przywodzi na myśl piękno, miłość, lekkość, energię. Śmierć zdaje się stać do niej w opozycji. A jednak bardzo często młodość i śmierć splatają się ze sobą. Dla otoczenia zwykle jest zaskoczeniem, tak było u Blicharz. Nie była jednak zaskoczeniem dla „bohaterki”. To ona sama na nią się zdecydowała:

 

[…]

Może to miała być łaska

od ciężaru pamięci o bliskich których już nie ma

od myśli że nic się nie zmieni

może wybawienie od kolejnych ucieczek z domu

gdzie było coraz mniej miejsca dla niej

bo była ojca żywą pamięcią

krzywd które wyrządził tylu ludziom

[…]

    [Zamiast, frag.]

 

Mimo wszystko autorka szuka powodu, dlaczego? Dlaczego śmierć przyszła właśnie po taką młodą dziewczynę, właściwie jeszcze dziecko, które miało całe życie przed sobą. Coś jednak musiało śmierć przyciągnąć. Może właśnie ta młodość, strach o przyszłość, trudne dzieciństwo:

 

[…]

Więc ją śledziła podpatrywała

sączyła jad o niemożności

szeptała że zamiast życia bez nadziei

lepszy jest sen bez wątpliwości

 

    [Zamiast, frag.]

 

    Słabość przyciąga tragedie i nieszczęścia. Samobójstwo wbrew pozorom temu przeczy. Potrzeba bowiem wiele odwagi, żeby samemu podjąć ostateczny krok i pozbawić się życia. Tymczasem świat żyje dalej, toczą się codzienne ludzkie sprawy, od śmierci nie ma odwołania, nawet wiara i modlitwa nie cofną zaistniałych wydarzeń:

 

[…]

A ja stoję wciąż i wciąż

pod idealnym błękitnym sklepieniem

z podaniem

w osłupiałych dłoniach

 

Już rozpatrzone

ostatecznie

bez odwołania

i na wieczność

choć przedłożyłam je

modląc się

na klęczkach

 

[Znaki, frag.]

Naturalnymi uczuciami po stracie kogoś bliskiego jest strach, rozpacz, łzy. Autorka rozpamiętuje, roztrząsa, płacze, śni. Gdy wyobraża sobie zmarłą, to zawsze towarzyszą jej anioły – piękne, dobre, pomocne, które dają nadzieję, że gdzieś tam, po drugiej stronie, zmarli są szczęśliwi, a może sami mają skrzydła i już nie marzą o wolności, lecz sami są wolni:

 

[…]

i jeszcze ta biała ramka

z naklejką-czerwonym serduszkiem

w której moje zdjęcie –

ona oddychać już nie może

od bezwiednych uścisków twoich palców

[…]

 

    [Sen II, frag.]

 

    […]

I jeszcze jedna ostatnia prośba

naucz ją wreszcie latać Panie

daj jej białe skrzydła

i niewinność na wieki

 

    [Prośba, frag.]

 

„Prośba” jest najciekawszym wierszem w całym tomiku. Adresowana bezpośrednio do Boga w formie popularnego dziś e-maila. Autorka-matka prosi Boga o łaskę, opiekę i wybaczenie dla młodego niedoświadczonego dziecka. Proponuje, aby Bóg zajrzał na bloga i gadu-gadu i sam upewnił się, co do dobroci i niewinności „bohaterki”: Tobie Wszechmogący niepotrzebne hasła. „Prośba” to znakomity pomysł na współczesny wiersz, a jakże przy tym poruszający. Wszystkich, których kochamy chcemy chronić przed złem, przed nieszczęściem, przed zranieniem. Zwłaszcza rodzic swoje dziecko. Nie da się jednak trzymać nikogo pod kloszem lub w tzw. złotej klatce. Każdy człowiek sam musi przeżyć własne życie, niezależnie od tego jakie ono będzie i jak długo będzie trwać. Można pomagać, radzić, wspierać w ciężkich chwilach, w razie potrzeby pocieszać i cieszyć się ze wspólnych chwil, także tych drobnych. Ważne, aby to wszystko zrozumieć w porę, a nie wtedy, gdy odchodzi ktoś bliski, jak to często się w życiu zdarza:

 

[…]

Na próżno dziś przyzywam

wszystkie grzechy tego świata

wszystkie występki i uczynki niegodziwe

byś ich mogła doświadczyć

na własnej

skórze

i wybrać potem

swoją własną drogę

[…]

 

    [Wszystkie grzechy świata, frag.]

 

    Renata Blicharz w swoim tomiku „Kołderka z białego marmuru” nie tylko opowiada własną historię, opowiada przede wszystkim o miłości, o bólu, stracie, nadziei. Swoimi tekstami przestrzega czytelników, by nie zatracili siebie lub swoich bliskich w szybkim życiu, by nauczyli się kochać i doceniać, by odpowiedzialnie uczyli życia swoich bliskich. Książkę czyta się jednym tchem, ale już tak szybko się jej nie zapomina.

 

    […]

    Kiedy odchodzę

    głaszczę róg kamiennej chłodnej płyty

    jakbym ci poprawiała kołderkę

w wyściełanym atłasem

    twoim wiecznym łóżeczku

 

        [Kołderka, frag.]

Aneta Kielan-Pietrzyk

 

Renata Blicharz Kołderka z białego marmuru           

Wydawnictwo RB, Opole, 2011