Aneta Kielan-Pietrzyk – Do-tykanie Marleny Zynger

Marlena Zynger jest poetką i animatorką kultury. Pochodzi z Warszawy. Została laureatką nagrody Złote Pióro w ramach XIII Światowych Dni Poezji UNESCO 2013. Z tej okazji powstała książka dwujęzyczna polsko-angielska „Do-tykanie”. Wiersze Zynger cechuje rym i rytm. Są one śpiewane m.in. przez Hankę Wójciak, Jagę Wrońską, czy Pascala Aubry. Są także obrazowane, m.in. przez Marka Raczkowskiego, którego jeden z rysunków znalazł się w tomiku „Do-tykanie”. Już samo to świadczy o potędze wierszy Zynger. Czym jednak ta potęga się objawia? Wiersze, zgodnie z tytułem tomiku – dotykają. Tętnią wrażliwością i kobiecością. Dla mnie są tym bliższe, ponieważ traktują o codzienności, a ich akcja dzieje się tu i teraz, czyli dla Marleny Zynger – najczęściej w Warszawie. Podstawowym tematem jest miłość, chyba najpiękniejszy temat na świecie, temat-rzeka, który jednak jest sensem życia człowieka.

 

zegar tyka

ty dotykasz mnie

 

lekko czule czas się krząta

po pokoju po zakątkach

krąży oddech ducha ciała

w rytmie gestów słów zegara

 

[…]

 

zegar tyka

serce bije

 

mimowolnie pęta szyję

stopy uda biodra dłonie

obezwładnia pragnień goniec

bezimienny i bez twarzy

echo czasu myśli marzeń

 

[…]

 

[do-tykanie, frag.]

 

Dotyk – jedno z piękniejszych doświadczeń dla człowieka. Świadczy o bliskości, miłości, przyjaźni, wrażliwości. W utworze Zynger tętni miłość między dwojgiem ludzi. Przygrywa im zegar życia. To czas umyka. Czas świadczy o wszystkim. To w czasie rozgrywa się miłość między zakochanymi.

 

miłość w Warszawskich

Łazienkach

widziałam wiele razy

 

[…]

 

czasem stoi w alejce parkowej

samotnie przy drewnianej ławce

zapatrzona w liści rozmowę

z wiewiórką i orzeszkiem

bez świerszcza

miłość ta duszę ma wieszcza

co rozmawia ze swoim

natchnieniem

a słowa ulatują w przestworza

 

        [miłość w Warszawskich Łazienkach, frag.]

 

    Kontynuując wątek miłosny, Zynger z łatwością dostrzega miłość i piękno wokół siebie, w miejscach, które dobrze zna, w których często bywa, gdzie toczy się zwykłe ludzkie życie. Uczucia towarzyszą każdemu z nas, są różnorodne, bywają bezkompromisowe, czasami wzbudzają strach. Wiersz opowiada wprawdzie o miłości, ale tak naprawdę mógłby być o każdym innym uczuciu. Podobnie dzieje się w „tarantelli”. Ten wiersz opowiada o dłoniach. Dłońmi można wszystko, można kochać, można ranić, można tworzyć i można niszczyć. U Zynger dłonie plączą się i gubią w szalonym tańcu. Miłosnym tańcu.

 

pomieszały nam się dłonie

zaskoczone zalęknione

w ciszy myśli i łaknieniu

w przerażeniu i rozterce

choć pewnością swą wiedzione

zagubiły nam się ręce

 

dołączyły krople słone

przyszły zewsząd

były wszędzie

pokłoniły się westchnieniom

wzięły ciała w wiotkie lejce

 

        [tarantella, frag.]

    W tekstach Zynger widać wrażliwość na literaturę, historię i malarstwo. Wudawałoby się, że tak prosty i powszechny temat miłości musi się w końcu znudzić, albo autorowi albo czytelnikowi. Zynger nadaje wierszom wyrazistości i barwności nawiązując do obrazów Muncha, do poezji Safony, „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza.

 

zastyga trwożnie bezwzględna

pamięć

na rodinowskiej Dantego

bramie

gdzie lustrem każdy staje się

kształt

obleczonych w paryski kamień

nagich wijących się ciał

w strukturze wizji swej tonę

Wergiliusza barki mi brak

mądrości Sofii

odwagi Safony

 

        [kuszenie Ewy, frag.]

 

Zwyczajność i codzienność dominują u Marleny Zynger, co czyni jej teksty osobistymi, ale i trafiającymi do szerokiej rzeszy odbiorców. Odważnie i szczerze pisze o koralach, które są kobiecą ozdobą, które poprawiają kobietom humor, czynią je piękniejsze i szczęśliwsze. Taki drobiazg, a tak wiele znaczy. Podobnie jest w przypadku kawy. Przerwa na kawę to chwila dla siebie. Chwila dla bliskich. Kawa to zapomnienie, to lekkość i jeden z moich ulubionych wierszy Zynger.

 

na kawę iść

pójść na kawę

włożyć barwną figlarną sukienkę

rozpuścić włosy

i z wiatrem pod rękę

na kawę iść

 

[…]

 

brązy kawy uniosę

w notatniku z bławatkiem

a rachunek zapłaci mój wiatr

 

        [z wiatrem na kawę, frag.]

 

    Autorka w większości tekstów jest optymistką. Dostrzega piękno i dobro i o tym pisze. Wskazuje odbiorcom, co ważne i na co warto zwracać uwagę. Potrafi jednak być lekko ironiczna. Podpatruje czasami także negatywne strony życia, jak w wierszu „bezsilność wobec rutyny”. Źle bowiem się dzieje, gdy zwyczajne i codzienne zajęcia przeradzają się w rutynowe, a więc wyuczone i poniekąd przymusowe, nie dające wyboru. Wtedy już nie miłość, a związek, „nie księżniczka / radości twej miarka / lecz sługa praczka / sprzątaczka kucharka”. A jeśli mowa o rodzinie, to nie zabrakło u Zynger tematu – matka. Podejście autorki do relacji matka – dziecko jest pełne wrażliwości i uczciwości.

 

[…]

 

budzi się wcześnie rano

przytula do mej skroni

z twarzyczką zatroskaną

i prosi pomóż mamo

ja nie wiem co i jak

 

uśmiechnę się i powiem

bo czeka na taką odpowiedź

 

odpowiem

 

zawsze

niezmiennie

bezwarunkowo

 

tak

 

        [matka kocha a priori, frag.]

Aneta Kielan-Pietrzyk

 

Marlena Zynger Do-tykanie Tick-touching           

Wydawnictwo Książkowe IBIS, Warszawa 2013