Anna Krztoń, Monstruarium

 

W powieści Mary Shelley doktor Frankenstein, zafascynowany możliwościami nauki i magii tworzy ze szczątków ludzkich i zwierzęcych stworzenie, które ma przewyższyć swoją doskonałością twory Boga (lub natury). Stworzenie okazuje się potworem, a przerażony twórca wyrzeka się go, przeklina i porzuca. Samotny i wykluczony z ludzkiej rodziny (po)twór błąka się po świecie. W końcu postanawia nękać swojego twórcę, aby ten stworzył istotę podobną do niego, która byłaby jego partnerką na dobre i na złe. Frankenstein początkowo przychyla się do pomysłu, lecz szybko go porzuca, przerażony wizją potworów rozmnażających się, by opanować świat. Powieść Shelley – poza oczywistą przestrogą dotyczącą niebezpieczeństw związanych z lekkomyślnym wykorzystaniem nauki i technologii reprodukcyjnych, wskazuje na istotny problem stygmatyzacji, ale i perspektywy dalszej obecności Innego w kulturze.

 

Problem piętna związanego z innością porusza również Anna Krztoń. Chętnie relacjonuje historyczne uwikłania i mechanizmy wykluczenia czy normowania społeczeństwa, wynikające z przeciwstawienia tego, co normalne – nienormalnemu, tego, co zdrowe – choremu, tego, co społecznie akceptowalne – temu, co niedopuszczalne. Fascynacja Innym, rozwijana już od dłuższego czasu, głównie za sprawą lektury konkretnych tekstów – ma odkryć sensy zawarte w figurze monstrum, egzemplifikując skrywane lęki, kompleksy i pragnienia. Autorka czerpie więc z mitologicznej nadbudowy, w jaką obrasta odmienność, z całym inwentarzem zmiennych w perspektywie historycznych relacji.

 

Anna Krztoń zrealizowała cykl grafik w technice wklęsłodruku, będący katalogiem quasi-baśniowych projekcji wizualizującym cechy obcego, często w animalistycznej formie. Ekspresyjne przedstawienia skondensowane zostały w formy znaków – wydarte tłu, które jest fizycznie nieobecne bądź nieme, mającemu wyłącznie stanowić przestrzeń dla ich wewnętrznej ekspresji. Ów katalog fantastycznych tworów: poł-zwierząt, pół-ludzi, skamieniałych płodów i innych figur, pozostających w stadium ciągłej transformacji pomiędzy materia żywą a nieożywioną, odsyła nas do fascynacji autorki zjawiskiem monstrum – od początku żywo obecnym właściwie we wszystkich kulturach. Zawarte w tym fantastycznym wyobrażeniu stany emocjonalne lokują w poetyce baśni, proponując strategię opartą o estetykę i formalne modyfikacje. Prace Anny Krztoń są głęboko autorefleksyjne, ujawniają skłonność do poetyckiej metafory zawartej bardziej w śladzie, materii i procesie niż narracyjnym wymiarze samych obrazów. Celem Anny Krztoń nie jest bynajmniej ilustrowanie starych tekstów czy tworzenie wizualnej relacji. To pretekst, w którego ramach problematyzowany obszar staje się polem uwolnienia własnej ekspresji. Charakterystyczny, bardzo wyrazisty, głęboko trawiony ślad, odkrywa przede wszystkim temperament autorki, ale równocześnie, tworząc niezwykle sugestywną, namacalną wręcz materię – wskazuje na graficzny ekwiwalent cielesności, będącej, mam wrażenie, właściwym tematem tych prac.

 

Tak ujęty status ciała, obecnie również postrzegany jako przestrzeń różnych ingerencji, o rozmytych granicach wyznaczających normy naturalności, intuicyjnie dotyka istotnych kwestii nurtujących współczesną myśl, będącą post- i trans- mutacjami humanistyki. W proces tworzenia w obszarze klasycznej grafiki wpisany jest opór materii, który poprzez próby przezwyciężania stanowi o kształcie matrycy i, w konsekwencji, ostatecznym wyglądzie obrazu. Odwracając perspektywę, matryca zwierająca ślady procesu świadczy o charakterze dochodzenia do rezultatu. W wypadku Anny Krztoń jest to proces długotrwały i mozolny, dający jednak możliwość wyodrębnienia w nim istotnych etapów. Pierwszy – jakkolwiek paradoksalnie by to nie zabrzmiało – kształtuje strukturę zniszczenia, która następnie staje się potencjalnym tworzywem do wydobycia interesujących autorkę form. Ten destrukcyjny charakter, jaki noszą pierwsze ślady utrwalone na blachach, jest, w moim przekonaniu, warunkowany wewnętrzną koniecznością pozbycia się czystej, anonimowej, a tym samym „obcej” powierzchni. Oswajanie jej następuje poprzez wstępne zużycie. Bywa, że te pierwsze ingerencje noszą odbicia śladu w postaci konkretu, jakim jest ciało, co również podkreśla charakter i wagę, jaką pełni proces w tych realizacjach: matryca zawiera bezpośredni ślad ciała, które ulega dalszym przetworzeniom, zmierzającym do uzyskania satysfakcjonującego finalnego obrazu. Nie jest on więc tylko estetycznym wytworem, a rozstrzyganie o jego wartości jedynie w tych kategoriach byłoby niepełne.

 

Anna Krztoń z pełnym przekonaniem poddała się dyscyplinie, jaka wynika z przyjętego medium, próbując w jego charakterze odnaleźć nie tyle nowe, co istotne dla niej możliwości wyrazowe – odbijanie, trawienie, szlifowanie, nawarstwianie – te wszystkie czynności, które składają się na ostateczny kształt prac, możemy czytać jako działania wzbogacające przekaz. Jej grafiki tworzą prywatną mitologię form, których związek z doświadczaną rzeczywistością jest mocno rozluźniony. To raczej projekcje wewnętrznego stanu ducha i próby nazwania i obłaskawienia Innego w sobie. Konsekwencja z jaką Autorka rozwija ten temat zasługuje na uwagę, niezależnie od tego, czy proponowany przez nią świat jest nam bliski czy właśnie obcy.

 

Grzegorz Hańderek

 

 

Anna Krztoń (ur.1988) – absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, studia ukończyła z wyróżnieniem w 2013 roku (dyplom w Pracowni Wklęsłodruku prof. Jana Szmatlocha). Zajmuje się grafiką wklęsłodrukową, ilustracją i komiksem. Publikowała m.in. w: „Ha!Arcie”, „Menażerii”, „Touche”, „Tubie” i zinach takich jak „Mydło”, SW/ON (Litwa) i „Naturegraffix”(Estonia). Zilustrowała kilka książek (głównie poezji). Brała udział w kilku wystawach indywidualnych (Bytom, Tarnowskie Góry, Katowice, Bekescaba) i kilkunastu grupowych (Sosnowiec, Katowice, Poznań, Łódź, Warszawa, Jarosław, Bolonia). W 2011 roku otrzymała Nagrodę Burmistrza Miasta Tarnowskie Góry za działalność artystyczną i animację kultury. Obecnie mieszka i pracuje w Katowicach. krztonia@poczta.onet.pl

 

WERNISAŻ: 22 MARCA 2014 O GODZ. 18.00

 

epicome 2013 small

 

WYSTAWA CZYNNA DO 14 KWIETNIA

OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU, W GODZ.: 11–17

W INNYCH GODZINACH PO WCZEŚNIEJSZYM UMÓWIENIU SIĘ, WSTĘP WOLNY

 

 

GALERIA LAMELLI, 31-027 KRAKÓW, UL. MIKOŁAJSKA 2, II PIĘTRO

12 422 19 55 (19), WWW.GALERIA.LAMELLI.COM.PL, GALERIA@LAMELLI.COM.PL