„Krakowska Książka Miesiąca” Maria Wilczek-Krupa: Kilar. Geniusz o dwóch twarzach

„Krakowska Książka Miesiąca” Maria Wilczek-Krupa: Kilar. Geniusz o dwóch twarzach

 

Prowadzenie: Wacław Krupiński

Fragmenty książki czyta Jakub Kosiniak

Żył poza schematami, miał naturę pełną sprzeczności. Mówił o sobie: jestem jak Dr Jekyll i Mr Hyde. Zawsze wzbudzał emocje. Rozdarty między ojczyzną, którą kochał, a Hollywood – gdzie spełnił swój american dream. Potrafił pędzić jednym ze swoich mercedesów z szaleńczą prędkością, a potem, w domowym zaciszu, odmawiał żarliwie różaniec.

Serce oddał swojej żonie Basi. Nazywano ich najpiękniejszą parą w polskim świecie artystycznym, chociaż przeżyli także trudne, pełne rozczarowań chwile. Człowiek z krwi i kości. Uwielbiał drogie perfumy, eleganckie krawaty i podróże po świecie. Kochał książki i koty.

Był jednym z największych twórców epoki. W muzyce pozostał wierny przede wszystkim sobie. Pisał dla kina i szczerze przyznawał, dlaczego to robi. Cierpiał, czując lekceważenie ze strony środowiska muzycznego, ale był niezłomny. Owoce jego współpracy z Andrzejem Wajdą, Romanem Polańskim czy Francisem Fordem Coppolą trwale zapisały się w historii światowego kina.

Ta pełna anegdot biografia nie mogłaby powstać, gdyby nie wielogodzinne rozmowy, które autorka odbyła z Mistrzem przed jego śmiercią. Jest świadectwem prawdy – może nie zawsze wygodnej, ale zawsze szczerej.

(od wydawcy)

(…) Od początku chciałam się przekonać, co drzemie pod powłoką jego świętości. Bo że coś drzemie, to było widać od razu. W pełnym elegancji geście, kiedy podawał płaszcz. W szarmanckim ukłonie, gdy całował w rękę. W błysku oka i ożywieniu, kiedy spoglądał na samochód. Wreszcie w chichocie, gdy opowiadał o dawnych, zabawowych czasach albo o kotach, które wzbudzały w nim skrajne uczucia, od bezwarunkowej miłości do rozpaczy i pasji.

Jestem mu wdzięczna za szczerość. Za to, że ze ściągniętą bólem twarzą opowiedział mi wzruszającą historię ostatnich dni spędzonych z żoną, ale także za to, że krygując się i mitygując (wulgaryzmy? przy kobiecie!?), zaśpiewał lwowską piosenkę pełną nieprzyzwoitych słów. Za prawdę o sobie i o swoich twarzach. I wreszcie za to, że mimo podeszłego wieku pozostał bardziej młody niż ja.

– Fajnym językiem pani pisze, takim ciętym, współczesnym – powiedział podczas autoryzacji któregoś z wywiadów. – Czemu w takim razie używa pani słowa „utwory”, skoro powiedziałem „kawałki”? I co za Barbara? To była Basia albo Baśka, nigdy nie nazwałbym mojej żony Barbarą!

Po dwóch latach wypełnionych rozmowami w domu albo przez telefon (jeśli to on dzwonił, robił to zawsze późnym wieczorem, rozpoczynając rozmowę mrocznym: „To ja. Kilar”) zrozumiałam wreszcie, ze pod powłoką świętości kryje się… człowiek. Barwny i nietuzinkowy, z mnóstwem zalet i wad i ze skłonnością do wpadania w furię, czego doświadczyłam na własnej skórze.

To było wiosną 2012 roku, przed jubileuszowym koncertem jego muzyki filmowej, który organizowaliśmy w Krakowie. Zadzwoniłam dopytać się o jakieś szczegóły, a on huknął na mnie ni stąd, ni zowąd, że ma tego wszystkiego dość, żebyśmy mu dali święty spokój i przestali go dręczyć pytaniami o partytury.

Jakie partytury? Nie mówiłam nic o partyturach!

Przeprosiłam grzecznie i zakończyłam rozmowę. A potem, na jubileuszowym koncercie właśnie, wypatrzył mnie w tłumie dziennikarzy i niepewnym krokiem (miał już wtedy zawroty głowy) podszedł i ujął pod ramię.

– Pani Marysiu, tak bardzo panią przepraszam. Zadzwoniła pani dosłownie minutę po kimś, kto wyprowadził mnie z równowagi. Prawda jest taka, ze wyżyłem się na pani. Proszę wybaczyć staremu człowiekowi…

Wojciech Kilar. „Człowiek w najwyższym stopniu nadający się do człowieczeństwa”. (ze wstępu autorki)

Maria Wilczek-Krupa – dziennikarka prasowa i radiowa, związana m.in. z „Dziennikiem Polskim”, „Kinem”, RMF Classic. Ukończyła teorię muzyki w krakowskiej Akademii Muzycznej. Przygotowując książkę, przeprowadziła z Wojciechem Kilarem wielogodzinne rozmowy.

 

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Bożena Kostuch: Kolor i blask. Ceramika architektoniczna oraz mozaiki w Krakowie i Małopolsce po 1945 roku

„Krakowska Książka Miesiąca”

Bożena Kostuch: Kolor i blask

Ceramika architektoniczna oraz mozaiki w Krakowie i Małopolsce po 1945 roku

Wyd. Muzeum Narodowe w Krakowie

Prowadzenie: prof. Adam Małkiewicz

Fragmenty książki czyta Jakub Kosiniak

 

Niniejsze opracowanie to pierwsza monografia dekoracji plastycznych stworzonych z materiału ceramicznego oraz wykonanych techniką mozaiki, znajdujących się na terenie Małopolski. Omówione zostały w niej przede wszystkim prace z ceramiki, a także mozaiki ze szkła oraz z materiałów mieszanych i eksperymentalnych. Dzięki takiemu przedstawieniu tematu obraz dekoracji plastycznych stosowanych w małopolskiej architekturze jest z pewnością bogatszy i bardziej wielowymiarowy. Książka obejmuje kompozycje w budynkach użyteczności publicznej, powstałe na przestrzeni kilkudziesięciu lat, od zakończenia II wojny światowej po rok 1993, kiedy wykonano najpóźniejsze odnotowane w katalogu realizacje. Od początku prac nad monografią przyjęto założenie, że w katalogu nie zostaną uwzględnione realizacje znajdujące się w architekturze sakralnej. Z racji miejsca przeznaczenia, kompozycje tworzone dla kościołów wykazują nie tylko dużą odrębność tematyczną i stylistyczną, lecz są zarazem zdecydowanie mniej narażone na zniszczenie od kompozycji świeckich.

Celem monografii jest po pierwsze – zebranie dostępnych materiałów na temat obecności ceramiki w architekturze i budownictwie naszego regionu oraz przedstawienie ich na szerszym tle, z uwzględnieniem historii i kontekstu opisywanego miejsca. Równie istotnym – a może nawet ważniejszym – celem opracowania jest zwrócenie uwagi na kompozycje zdobiące budynki w naszych miastach, miasteczkach i wsiach, ukazanie ich walorów dekoracyjnych i artystycznych, podkreślenie ich roli w kształtowaniu elewacji i wnętrz. Wiele z nich zaprojektowanych i wykonanych zostało przez znanych i cenionych twórców, działających zarówno w naszym regionie, jak i pochodzących z innych części Polski. Mozaiki i kompozycje ceramiczne umieszczane na elewacjach sprawiały, że nawet banalne budynki nabierały wyjątkowego charakteru, wyróżniały się z otoczenia, a ozdabiane w ten sposób wnętrza stawały się oryginalne i jednostkowe.

Niestety, wiele z kompozycji, które dekorowały nasze miejscowości, już nie istnieje. Nie jest to oczywiście problem jedynie Małopolski. Straty polskiej kultury i sztuki w dziedzinie powojennej plastyki architektonicznej są już teraz wyjątkowo dotkliwe. Wiele tego typu realizacji zdobiło budynki, które w ostatnich latach uległy wyburzeniu, a kolejne są zagrożone. Inne zostały usunięte podczas przekształcania i remontów wnętrz. Mozaiki i dekoracje wykonane innymi technikami giną z braku ochrony instytucjonalnej, z powodu stosowania najprostszych rozwiązań podczas prac remontowych, przez niewiedzę, niedostatki w edukacji plastycznej skutkujące brakiem gustu i wrażliwości estetycznej, a także przez zwykłą ignorancję, bo jak inaczej wytłumaczyć argument, że to realizacje z minionej epoki, „komunistyczne”, a więc tym samym pozbawione większej wartości?! Także istniejące kompozycje są często traktowane „po macoszemu”: zasłaniane przez reklamy, banery, roślinność. Takie przykłady będzie można również zobaczyć na kartach tej książki i to pomimo prób kadrowania zdjęć w taki sposób, by omawiane dekoracje były jak najlepiej widoczne. Tym bardziej należy podkreślać przypadki dbałości o tego typu dzieła, takie, jak wykonanie termoizolacji ścian Teatru „Bagatela” bez szkody dla zdobiących elewacje kompozycji, konserwację monumentalnej mozaiki na budynku „Biprostalu” czy odsłonięcie – zakrytego przed laty – fryzu w restauracji hotelu „Polonia”, wszystkie w Krakowie.

Może to naiwne życzenie, ale bylibyśmy szczęśliwi, gdyby niniejsza monografia sprawiła, że pomysł usunięcia choćby jednej dekoracji architektonicznej w Małopolsce poprzedzony zostanie refleksją oraz rozważeniem wszystkich za i przeciw takiej decyzji, że z dwojga złego zostanie wybrane jej czasowe zakrycie, a nie całkowite zniszczenie.

(ze wstępu książki)

 

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Zośka Papużanka: ON.

„Krakowska Książka Miesiąca”

Zośka Papużanka: ON

Wyd.Znak

Prowadzenie: Marcin Wilk

Prezentacja książki: prof. Stanisław Burkot

 

On to książka, której najważniejszym tematem jest relacja matki i dziecka. Dziecka

odrzuconego przez wszystkich rówieśników, niespełniającego standardów i norm narzucanych mu przez czas i społeczeństwo, chociaż dziwne to, prawdę mówiąc, normy,

dziwny czas. Dziecka, które matka chce kochać i kocha, ale jednak ta miłość jest dla

niej trudnością. Miłość do dziecka jest zawsze trudnością i wyborem. Chciałam napisać

książkę, w której granica między wyborem a trudnością byłaby widoczna, ale nierozstrzygnięta, płynna, bo chyba jednoznacznego rozstrzygnięcia tutaj podać nie można.

(od autorki)

On funduje nam podróż w czasie – o trzy dekady w przeszłość. Ale jest to podróż nietypowa.

Nostalgiczna, jak to wędrówka w czas dzieciństwa, ale nie sentymentalna. Zabawna,

ale niewyręczająca się łatwą karykaturą. Papużance chodziło bowiem nie o to, by przepuścić

pokoleniowe memuary przez filtr dobrotliwego dystansu wobec absurdalnej epoki (to dość

banalny i ograny pomysł), lecz o to, by przewrotnie zastanowić się nad problemem inności.

Tytułowy „on” to niejaki Śpik – na południu Polski słowo to znaczy tyle co „glut”, „smark”

albo „koza”. Śpik na nazwisko ma Kowalski, imienia natomiast nie poznajemy, bo po co

właściwie, skoro i tak nikt go nie używa.

Śpik to Śpik. Flegmatyczny, dobrotliwy, skrajnie naiwny chłopiec, który wie wszystko o krakowskiej sieci tramwajowej i zarazem nie wie praktycznie niczego o całej reszcie świata.

Śpik płynie przez życie w spokojnym letargu, jest jak odbiornik radiowy, który da się

ustawić tylko na jedną częstotliwość. Czy Śpik to przygłup? W pewnym sensie tak – nie

imają się go żadne informacje i żadne umiejętności, nie umie się uczyć, nie potrafi pojąć,

w jaki sposób myślą inni, co owi inni cynicznie wykorzystują, czyniąc z niego raz po raz kozła ofiarnego. Tylko w PRL-u ktoś taki jak Śpik mógł – pogrążony w swoim pogodnym stuporze – bezproblemowo otrzymać świadectwo ukończenia szkoły podstawowej.

Ze Śpika trudno uczynić bohatera literackiego, skoro jego życie wewnętrzne to coś na

kształt sieciowego rozkładu jazdy tramwajów. Ale z tym Papużanka też sobie poradziła. Obserwujemy go oczami narratorki – rówieśniczki, mieszkanki tego samego osiedla – ale przede wszystkim obserwujemy go oczami matki. Bo Śpik nie miał być docelowo Śpikiem, miał być za to spełnieniem marzeń o mądrym, błyskotliwym, wspaniałym dziecku. Tyle że coś się po drodze nie udało. Czy jednak na pewno? (…)

On to w gruncie rzeczy historia miłosna, paradoksalna, poprowadzona wbrew schematom

i czytelniczym oczekiwaniom.

I jeszcze jedno – Papużance udało się uchwycić ten subtelny moment, gdy z dzieci zmieniamy

się w dorosłych, i nagle okazuje się, że wszyscy jesteśmy do siebie podobni, że nasze

życia zaczynają się toczyć w statystycznie przewidywalnych koleinach. Rzeczywistość nas sortuje i bezwzględnie projektuje nasze losy. Ale to nie dotyczy Śpika. Bo on jest inny. Na swój sposób piękny.

Piotr Kofta

 

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Małgorzata Lebda: Matecznik.

„Krakowska Książka Miesiąca”

Małgorzata LebdaMatecznik

Wyd.WBPiCAK, Poznań 2016

Prowadzenie: prof. Stanisław Stabro

Patronat medialny: Dziennik Polski, kwartalnik FRAGILE

 

 

wielkanocne święcenie pól: dzielenie.

idziemy z ojcem w pola w dłoniach trzymamy krzyżyki
z leszczyny i bibuły i święconą wodę (w plastikowych
butelkach po piwniczance) towarzyszą nam psy
tłuste ze lśniącą sierścią płoszą z brzeziny lisy

ojciec wbija krzyż w kamienistą ziemię przeklęty flisz mówi
a mi przychodzi na myśl że za kilka miesięcy w sierpniowym
upale będziemy tu kosić pszenicę (to tu ojciec po raz pierwszy
opowie nam o śmierci nałoży jej maskę lasu)

w dole biją dzwony kościoła
schodzimy z ostatniego pola
każda z nas próbuje zatrzymać
na sobie uwagę ojca

już przy domu w świetle wysokiego ogniska myślę
w jaki sposób dzielimy go między siebie: nierówno
niesprawiedliwie

Nakładem Wydawnictwa Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu – słynnej już, doskonałej serii Biblioteka Poezji Współczesnej, redagowanej przez Mariusza Grzebalskiego – ukazał się właśnie nowy zbiór Matecznik Małgorzaty Lebdy, poetki krakowskiej, urodzonej w 1985 roku. Zbiór świetny: wiersze Matecznika tworzą cały, intensywnie istniejący, osobny świat, zaludniony wyrazistymi postaciami, sugestywny, własny. Zbiór jest doskonale skomponowany, jest prawdziwą, pełna rzeczywistością, w której centrum znajduje się – realna i symboliczna jednocześnie – postać ojca. Zbiór poprzedza – z początku… dziwna, zastanawiająca, ale po lekturze zrozumiała, czytelna i piękna – dedykacja: ziemi. Dedykacja? ofiarowanie?, zawierzenie?

Z tego zbioru pochodzi ten znakomity wiersz, i trzeba tu od razu dodać, że takie – z konieczności – wyjęcie go z całości, którą współtworzy, pozbawienie tła i kontekstu całego Matecznika – pozbawia go wielu znaczeń, wartości, sensów, zaciemnia i zubaża jego wymowę… Ale – próbujmy.

Jak we wszystkich wierszach z Matecznika, tek i tu sytuacja jest, zdawać by się mogło, zwyczajna, najprostsza, konkretna. Ojciec z córkami w czasie Wielkanocy święci pola. Obraz ostentacyjnie wręcz „odpatetyczniony”, niemal pozbawiony swego sakralnego – i symbolicznego – wymiaru i znaczenia: święcona wodę leje się na pola, na ziemię z… plastikowych butelek po piwniczance… Ale jednocześnie, zauważmy, cały ten obraz i cały ten świat zbudowany jest z najbardziej elementarnych, pierwotnych motywów, szczegółów, konkretów – to są właśnie, w tym najgłębszym sensie, najpierwsze Elementy: ziemia, woda, ogień, ludzie, zwierzęta, natura, śmierć… Wszystko, co tworzy świat; wszystko niezbędne, potrzebne, mocno i pewnie istniejące. Obraz natury jest tu sensualny, substancjalny, chciałoby się rzec, oczywisty. Wszystko jest jednocześnie – i to wielka osobliwość poetyckiej wyobraźni i maestrii Poetki – poszczególne, „tutejsze” i uniwersalne, powszechne… W takiej poetyckiej – konkretnej, „przyziemnej”, realnej i elementarnej jednocześnie – scenerii „dzieje się” ta tajemnicza opowieść o dzieciństwie, o ojcu, o poznawaniu świata, życia, o inicjacjach, o pierwszych doznaniach obecności śmierci i czasu, o narodzinach, odradzaniu się i zamieraniu, o losie. Poetycką „narratorką” tej opowieści jest bohaterka wierszy Matecznika – z początku dziecko jeszcze. Dziecko, któremu otwiera oczy na świat ojciec. On także wielokrotnie mówi w tych wierszach. Trzeba tu przytoczyć następny po wielkanocnym święceniu utwór:

sprawy lasu: rozpoznanie

początkowo mówiłem do was
jak do zwierząt ale odkąd wasze pytania
stały się niewygodne przyglądałem
się wam uważniej

pomyślałem że tej z was która jako pierwsza
zapyta o sprawy lasu pokażę wszystko
dokładnie do samej krwi

Po tym głosie ojca – inaczej, pełniej brzmią pytania, jakie zadaje sobie i światu dziecięca bohaterka. Surowa – a odpowiada temu poetycka asceza języka i obrazowania – tajemnicza opowieść o ludzkiej przygodzie pośród tych właśnie krajobrazów, rzeczy, istot, zdarzeń. Widoczne stają się nieujawnione na powierzchni codziennych sytuacji i rytuałów więzi między bohaterami tego świata, niewypowiadane, skrywane emocje, niesprawiedliwe, nierówno dzielące, ale przecież tym mocniejsze, tym dobitniej decydujące o kształtach ludzkiego doświadczenia i losu. Warto spróbować odczytać te mroczną może, skupioną, najdalszą od łatwych sentymentalizmów, poważna (i drapieżną niekiedy – do samej krwi – w poetyckim obrazowaniu) opowieść o Mateczniku. Osobnym, jedynym, ale przecież na pewien sposób wspólnym nam wszystkim…

Bronisław Maj (recenzja ukazała się w czerwcowym numerze pisma „Charaktery”)

Małgorzata Lebda (ur. w 1985 roku w Nowym Sączu) – wyróżniona Stypendium Twórczym Miasta Krakowa (2006), Stypendium Grazelli (2006), Stypendium MKiDN (2012). Autorka tomów poetyckich „Otwarta na 77 stronie”( 2006), „Tropy” (2009), Granica lasu (2013) i Matecznik (2016). Jej wiersze tłumaczone były na języki: angielski, czeski, serbski, słoweński, rumuński. Fotografuje i pracuje naukowo (interesuje się relacjami pomiędzy literaturą i sztukami wizualnymi).

 

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Katarzyna Siwiec: Święty Ludwik z ulicy Strzeleckiej.

„Krakowska Książka Miesiąca”

Katarzyna Siwiec: Święty Ludwik z ulicy Strzeleckiej

Wyd. ANABASIS

 

 

 

 

 

Na spotkanie z autorką i wręczenie nagrody zapraszamy 24 października o godz. 18.00 do Śródmiejskiego Ośrodka Kultury

Spoglądając na nowy pawilon szpitalny im. Macieja Leona Jakubowskiego przy ul. Strzeleckiej w Krakowie trudno uwierzyć, że nie tak dawno jeszcze śmierć niemowląt i dzieci była zjawiskiem niemal zwyczajnym. Że kiedyś potrzeba było jednostek o wybitnej społecznej wrażliwości, by podjęły heroiczną próbę sprzeciwu wobec plagi groźnych chorób, które kładły kres życiu o wiele za wcześnie. Takie jednostki pojawiły się m. in. właśnie w Krakowie, gdzie już w 1876 r. przy ul. Krzyżowej (dziś Strzelecka) stanął szpital dla dzieci – jeden z pierwszych na ziemiach polskich. Jego istnienie to zasługa doktora Macieja Leona Jakubowskiego – ojca polskiej pediatrii. Marzenie życia wybitnego lekarza mogło zostać zrealizowane dzięki wielkiej społecznej akcji, w której prym wiodły takie osobistości jak ks. Marcelina Czartoryska (uczennica Chopina) czy Anna Helclowa.

Książka Katarzyny Siwiec „Święty Ludwik z ulicy Strzeleckiej” (wyd. ANABASIS 2016), to ułożona w formie rozbudowanego kalendarium historia Szpitala im. św. Ludwika w Krakowie, wydana na okoliczność 140 istnienia placówki. W niej szereg fascynujących i mało znanych historii. Któż bowiem pamięta, że zielonobalonikowy kpiarz, Tadeusz Żeleński (w niektórych, niekoniecznie medycznych kręgach zwany Boyem), to także lekarz od św. Ludwika? Że ów świetny tłumacz literatury francuskiej był ponadto autorem kilku znakomitych i odkrywczych prac naukowych dotyczących krwi niemowląt? Albo opowieść o niemieckim pediatrze, który podczas okupacji z narażeniem życia ratował polskie i żydowskie dzieci…

Niewątpliwą wartością osobliwego kalendarium, które autorka doprowadza do czasów nam współczesnych, są wspomnienia najstarszego pokolenia lekarzy (głównie lekarek, które w pediatrii królują) przybliżające niezwykle trudne dla szpitala, ubogie i siermiężne lata 50., 60. i 70. ubiegłego stulecia.

„Krakowska Książka Miesiąca” Ewa Ryżewska-Kulawik: Inny świat.

„Krakowska Książka Miesiąca”

Ewa Ryżewska-KulawikInny świat

Wyd. Antykwa

Na spotkanie z autorką i wręczenie nagrody zapraszamy 9 listopada o godz. 18.00 do Śródmiejskiego Ośrodka Kultury

Prowadzenie: prof. Stanisław Burkot
Wiersze czyta: Jakub Kosiniak

Wiersze z tomiku zatytułowanego Inny świat powstawały przez pół wieku i nie były przeznaczone do druku. Ich autorka nie jest poetką. Pisane do szuflady mają bardzo osobisty charakter, jako zapiski zdarzeń, przemyśleń, impresji.

Te „utwory zebrane” różnią się pod względem formalnym, a także poziomem warsztatowym – co jest widoczną słabością tego zbioru. Ale pisała je zarówno egzaltowana i romantyczna młoda kobieta, jak i doświadczona przez życie matrona. To widać. Ze względu na tę niejednorodność utwory zostały ujęte w otwarte cykle, z których największe to „Inny świat”, rozpoczynający tomik, oraz „Sztambuch”, zawierający wiersze dawne. Umownie można przyjąć, że dzieli je cezura tysiącleci (ale to brzmi!). Oprócz nich w tomiku wyodrębnione zostały cykle tematyczne: „Listki z podróży”, „Lubię przedmioty”, „Refleksy” i „Czytając Biblię”. Zbiór rozpoczyna utwór niejako „uzasadniający” decyzję o druku, a kończą najwcześniejsze zachowane wiersze, opatrzone datami 1965 i 1963. Jest to zatem układ od teraźniejszości ku przeszłości.

„Krakowska Książka Miesiąca” Barbara Gawryluk: Wanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia.

„Krakowska Książka Miesiąca”

Barbara GawrylukWanda Chotomska. Nie mam nic do ukrycia

Wyd. Marginesy

Na spotkanie z autorką i wręczenie nagrody zapraszamy 14 grudnia o godz. 18.00 do Śródmiejskiego Ośrodka Kultury

Prowadzenie: Zofia Gołubiew i Marcin Wilk

 

Pierwsza biografia jednej z najbardziej znanych polskich pisarek, autorki ponad dwustu książek, tysięcy wierszy, setek piosenek, sztuk teatralnych, kabaretów i słuchowisk.

Wanda Chotomska – niepodważalny autorytet, niezwykły talent, mistrzyni rymowania, opowiadania, zabawiania i rapowania. Podziwiali ją wszyscy, którzy się z nią zetknęli. Zawsze elegancka, świetnie uczesana, ubrana, z perfekcyjnym makijażem i gustownie dobraną biżuterią. Zgrabna, szczupła i w doskonałej formie, nieustannie zawstydza niewyczerpaną energią młodszych kolegów marzących po pracowitych dniach o odpoczynku.
Wanda Chotomska nie tylko udowadnia, że nie ma nic do ukrycia, ale też przypomina czytelnikom, z czym zmagali się literaci w ponurych stalinowskich czasach, jak radzili sobie z cenzurą, w jaki sposób humor i uśmiech pozwalał przetrwać przygnębiająca rzeczywistość. Opowiada o wojennym dorastaniu, absurdach PRL-u, przyjaźni z Mironem Białoszewskim, życiu poetki-nomadki, małżeństwach i o swoich najważniejszych bohaterach literackich, a wszystko z precyzyjną dokładnością, dowcipem i szacunkiem dla czytelników.

Barbara Gawryluk, dziennikarka związana z Radiem Kraków, stworzyła żywy i fascynujący portret nie tylko powszechnie znanej twórczyni kultowej dobranocki Jacek i Agatka, ale też opisała jej dramatyczne losy wojenne, czasy od lat pięćdziesiątych, gdy debiutowała w „Świecie Młodych”, przez rozwój kariery w dobie PRL-u, jej liczne podróże – do Stanów Zjednoczonych, Chin, Australii, Meksyku, Indii – aż po współczesność. Nie bała się pytać o tematy trudne, często bolesne.

Ta książka to zapis rozmów, wspomnień, procesu odświeżania pamięci. Nie miałyśmy ambicji spisywania drobiazgowej biografii, bardziej interesowało nas odtworzenie klimatu towarzyszącego powstawaniu powojennych czasopism i książek oraz opisanie roli, jaką Wanda Chotomska przez lata odgrywała w popularyzacji literatury dla dzieci.

Wanda Chotomska pozostaje dla mnie królową, damą i autorytetem w jednej osobie. Mistrzynią, do której od niedawna mam zaszczyt zwracać się po imieniu – opowiada Barbara Gawryluk

W książce znalazły się rozmowy nie tylko z samą bohaterką biografii, ale także wspomnienia Bohdana Butenki, Joanny Olech, Grzegorza Leszczyńskiego, Joanny Papuzińskiej, Grzegorza Kasdepke oraz córki, Ewy Chotomskiej.
Książka została uzupełniona o bogaty materiał zdjęciowy – z prywatnego archiwum bohaterki oraz wiersze publikowane m.in. w „Misiu” i „Świerszczyku”, ilustrowane przez najwybitniejszych polskich artystów. (od Wydawcy)

„Krakowska Książka Miesiąca” Elżbieta Orman: Najmniej jestem tam gdzie jestem…Listy Zofii z Vorzimmerów Breustedt (1896-1942) do córki Marysi w Szwajcarii (1939-1942)

„Krakowska Książka Miesiąca”

Elżbieta OrmanNajmniej jestem tam gdzie jestem…Listy Zofii z Vorzimmerów Breustedt (1896-1942) do córki Marysi w Szwajcarii (1939-1942)

Na spotkanie z autorką i wręczenie nagrody zapraszamy 26 stycznia o godz. 18.00 do Śródmiejskiego Ośrodka Kultury

Prowadzenie: Karolina Grodziska

Losy Polaków, Żydów i Niemców w listach z II wojny światowej są zazwyczaj opisywane przy użyciu prostych stereotypów, które nieograniczoną niczym różnorodność poszczególnych przypadków sprowadzają do kilku podstawowych ujęć i ról społecznych. Jak wielkie to uproszczenie, pozwala nam zorientować się lektura tego niezwykłego źródła. Tom Najmniej jestem tam, gdzie jestem… składa się ze 107 listów i dokumentów, któ­re ilustrują zawikłany przebieg relacji polsko-żydowsko-niemieckich w ramach jednej rodziny. Czas wojny odmienności te jeszcze wyostrzył ze względu na okoliczności, w jakich przyszło wówczas żyć i umierać poszczególnym jej członkom. Listy Zofii z Vorzimmerów Breustedt (1896-1942) do kilkunastoletniej córki Marysi (1922-2014) pisane z Warszawy i getta warszawskiego w latach 1939-1942 […] przyczynkiem do dziejów zagłady inteligencji polskiej podczas II wojny światowej, a w tym przypadku inteligencji polskiej o żydowskich korzeniach – „Polaków z wyboru”, rzadko wyróżnianych w kontekście wielkiej tragedii Holokaustu. Listy te odsłaniają na przykładzie życia prywatnego wielonarodowej polsko-żydowsko-niemieckiej rodziny skutki działania mechanizmów totalitarnego systemu, uruchomionego w Niemczech w 1933 roku.

z recenzji prof. Tomasza Gąsowskiego

Elżbieta Orman, historyk, redaktor Polskiego Słownika Biograficznego w Instytucie  Historii PAN w Krakowie. Edycja Listów Zofii z Vorzimmerów Breustedt (1896-1942) do córki Marysi w Szwajcarii (1939-1942) jest kolejnym ważnym opracowaniem jej autorstwa. Poprzedzający Listy… wstęp przekracza ramy edytorskiego „przewodnika”, stając się wnikliwym i odkrywczym – z poziomu mikrohistorii – studium do dziejów polskiej inteligencji.

„Krakowska Książka Miesiąca” STU Teatr Krzysztofa Jasińskiego pod redakcją Edwarda Chudzińskiego


„Krakowska Książka Miesiąca”

STU Teatr Krzysztofa Jasińskiego pod redakcją Edwarda Chudzińskiego

Na spotkanie wręczenie nagrody zapraszamy 23 lutego o godz. 18.30 do Klubu Dziennikarzy “Pod Gruszką” ul. Szczepańska 1

Prowadzenie: Wacław Krupiński

To jest trzecia książka o Teatrze STU. Powstała – jak dwie poprzednie – z okazji jubileuszu, tym razem 50-lecia. STU bowiem, jak mało który teatr, pamięta o swoich urodzinach, o czym świadczy obchodzone co roku kolejne STU-lecie.(…) Pamiętając o wcześniejszych książkach o Teatrze STU czuliśmy się zwolnieni z obowiązku pełnej prezentacji dorobku teatru i twórców z nim związanych z lat młodości i wchodzenia w dojrzałość. Stąd w niniejszym wydawnictwie punkt ciężkości został przesunięty na współczesność, czyli wiek XXI i na osobę Krzysztofa Jasińskiego. Wprawdzie rola założyciela i od 50 lat nieprzerwanie dyrektora jest w Teatrze STU oczywista i niekwestionowana, ale w różnych latach był on rozmaicie postrzegany. W pierwszej książce na planie pierwszym jest Teatr STU jako teatr pokoleniowy, z wyrazistym i dominującym liderem, wokół którego skupili się najpierw koledzy ze szkoły teatralnej, a w latach 70. artyści „wszelkiej maści” szukający przyjaznego miejsca do samorealizacji w zgodzie z ideałami kontrkultury. W Rodzinie STU Jasiński występuje w roli Ojca Wirgiliusza, mającego mnóstwo dzieci swoich i nie mniej tych przygarniętych, które lgną do niego, choć rękę ma niekiedy ciężką. W tej książce chcemy go pokazać jako człowieka i artystę mającego pełne prawo powiedzieć: Teatr STU to ja. Rzecz w tym, że on tego sam nie powie. Wyręczyli go więc dwaj koledzy – rówieśnicy, trawestując znany im  z lat szkolnych wiersz: mówimy Teatr STU, myślimy Krzysztof Jasiński – lub odwrotnie. Te trzecią z kolei publikację o Teatrze STU nazwaliśmy księgą. Upoważniają nas do tego, jak sądzę, jej rozmiary oraz jubileusz 50-lecia, który ma uświetnić. Zdarzyło się bowiem po raz pierwszy w dziejach teatru polskiego, że założyciel i twórca jednego z nich, któremu dał imię STU, kieruje nim nieprzerwanie od pół wieku. Żeby ten okres ogarnąć, przybliżyć i choćby w sposób selektywny naświetlić, wydawnictwo rozrosło się nam do wielkości księgi. A jest ona nietypowa, bo i jubileuszowa, i pamiątkowa, i hybrydowa. Można zatem przypuszczać, że każdy w niej coś dla siebie znajdzie.

„Krakowska Książka Miesiąca” Elżbieta Tabakowska: Nie-pełna pustka. Haiku


„Krakowska Książka Miesiąca”

Nie-pełna pustka. Haiku

Wiersze: Elżbieta Tabakowska

Ilustracje: Lidia Rozmus

Prowadzenie: Elżbieta Zechenter-Spławińska

Elżbieta Tabakowska jest emerytowanym profesorem ­Uniwersytetu Jagiellońskiego. Anglistka, specjalista w dziedzinie językoznawstwa kognitywnego i teorii przekładu. Założycielka i wieloletni kierownik Katedry UNESCO do Badań nad Przekładem i Komunikacją Międzykulturową. Tłumacz konferencyjny. Jest autorką przekładów licznych tekstów literackich i historiograficznych – między innymi Normana Daviesa, Thomasa Mertona, Leonore Fleischer. Oprócz prac naukowych z teorii języka i przekładoznawstwa ma w swoim dorobku dwie książki popularnonaukowe odkrywające tajniki warsztatu tłumacza (O przekładzie na przykładzie i Tłumacząc się z tłumaczenia) oraz zbiorek wierszy Podwyższona echogeniczność.

Lidia Rozmus urodziła się w Polsce i ukończyła studia historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W roku 1980 wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracuje jako artysta grafik, maluje sumi-e i obrazy olejne, pisze haiku i pełni funkcję redaktora artystycznego ogólnoamerykańskiego periodyku „Modern Haiku”. Jest autorką kilku książek zawierających haiku, haibun i haiga, które otrzymały nagrodę Merit Book Award (Haiku Society of America) za projekty graficzne, za haibun i antologię.

KRAKOWSKA KSIĄŻKA MIESIĄCA

Krakowska Książka Miesiąca – Kwiecień

Jacek Olczyk

Życie literackie w Krakowie w latach 1893-2013

Korporacja Ha!art

spotkanie poprowadzi prof. Stanisław Stabro

Inspirująca podróż w czasie przez krakowskie życie literackie – od kawiarń Młodej Polski przez kultowe miejsca PRL-u po alternatywną cyberkulturę XXI wieku.

Owoc wieloletnich badań Jacka Olczyka, który przeczesywał pamiętniki, korespondencję, dobrą i złą prasę, by stworzyć pierwszą tego rodzaju panoramę w historii miasta. Składają się na nią soczyste plotki, barwne domysły, donosy, dyskusje i kłótnie, wzloty i upadki, walka o wolność i o stolik w modnym miejscu – czyli wszystko to, czego nie znajdziecie w podręcznikach i opracowaniach naukowych. To opowieść o wielkiej i mniejszej literaturze tworzonej przez mieszkańców, miłośników i przeciwników Krakowa na przestrzeni przeszło 120 lat.

Książka może z powodzeniem służyć jako literacki przewodnik po kulturalnej stolicy Polski, który prowadzi czytelnika szlakiem nie tylko ważnych stron polskiej literatury, ale także jej kulis i zapleczy.

(od Wydawcy)

 

 

KRAKOWSKA KSIĄŻKA MIESIĄCA

Krakowska Książka Miesiąca – Maj

Justyna Nowicka

Widok piękny bez zastrzeżeń. Fotografia Tatrzańska Mieczysława Karłowicza

Wydawnictwo PWM

spotkanie poprowadzi Mateusz Borkowski

Justyna Nowicka, filolog klasyczny z wykształcenia, radiowiec z wyboru. Entuzjastka widowisk, sztuk wizualnych i muzyki współczesnej. Współautorka dokumentalnych książek o dziejach Opery Krakowskiej i Polskiego Radia w Krakowie.

 

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Krzysztof Orzechowski: Podróż do kresu pamięci

Podroz do kresu pamieci_okładka_800szer„Krakowska Książka Miesiąca” Krzysztof Orzechowski: Podróż do kresu pamięci
(Wydawnictwo BOSZ).

Prezentacja książki: prof. Jacek Wojciechowski, rozmowa z autorem: Wacław Krupiński.
„Podróż do kresu pamięci” to książka łącząca elementy sagi rodzinnej z ujętymi – często

anegdotycznie – wspomnieniami dotyczącymi teatralnej drogi autora, Krzysztofa

Orzechowskiego, od debiutanta do dyrektora Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

Opowieści o zawikłanych losach rodzinnych znany reżyser przeplata ze zwierzeniami

chłopaka, debiutującego aktora, wreszcie – dojrzałego człowieka niestroniącego od – niekiedy

kontrowersyjnych – sądów i ocen dotyczących kulisów naszego życia teatralnego. Dzięki

przenikliwemu spojrzeniu autora czytelnicy mogą prześledzić burzliwe losy polskiego teatru

zmieniającego się pod wpływem transformacji politycznych i kulturowych oraz wzloty

i upadki tych, którzy ten teatr tworzyli i tworzą na początku XXI wieku.

Nie mniej interesująca dla czytelnika jest historia polskiej inteligenckiej rodziny wywodzącej

się z różnych tradycji i kultur. Ta ciepła – sięgająca drugiej połowy XIX wieku – opowieść

przedstawia ludzkie losy z jednej strony dość typowe w naszych dziejach, z drugiej zaś –

jedyne w swoim rodzaju. Barwna opowieść ilustrowana jest prawie trzema setkami fotografii

doskonale oddających klimat miejsc i czasu. (od wydawcy)

Krzysztof Orzechowski, aktor i reżyser teatralny, dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego

w Krakowie, profesor sztuk teatralnych.

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Bogdan Podgórski: W poszukiwaniu piękna Bronisława Rychter-Janowska 1868-1953

„Krakowska Książka Miesiąca” Bogdan Podgórski: W poszukiwaniu piękna „Krakowska Książka Miesiąca” Bogdan Podgórski: W poszukiwaniu piękna Bronisława Rychter-Janowska 1868-1953

Prowadzenie: Karolina Grodziska

Skąd przychodzimy?… – pierwsze słowa tytułu słynnego obrazu Paula Gaugina tłumaczą bez wątpienia czemu winniśmy cenić nasze narodowe dziedzictwo. Niestety, różnie ostatnio bywa z jego zachowaniem, jego ochroną. Dlatego każdy przejaw dbałości o to, co odziedziczyliśmy po przodkach, jest dzisiaj wartością bezcenną.
Takie myśli nasuwają się podczas lektury książki Bogdana Podgórskiego o Bronisławie Rychter-Janowskiej „W poszukiwaniu piękna”.
Rychter-Janowska, swego czasu modna i ceniona malarka, nie była wprawdzie artystką na miarę wielkich współczesnych jej twórców, jak choćby Stanisław Wyspiański czy Olga Boznańska, jednakże zapisała trwale swe nazwisko w historii polskiej sztuki.
Postrzegana przede wszystkim jako malarka polskich dworów, które były symbolem polskości i dawnej kultury szlacheckiej, a nawet nazywano je „bastionem patriotyzmu”, była autorką podejmującą także wiele innych tematów. Najlepsze bodaj – w ocenia Autora książki – są jej pejzaże z podróży, głównie do Włoch, jakie odbyła w latach 1912-1914. Malowała również portrety, m.in. Legionistów, z których jednym był jej brat, również artysta, Stanisław Janowski.
Najbardziej oryginalną część jej twórczości, a przy tym formalnie i warsztatowo niezwykle interesującą, stanowią aplikowane makaty pejzażowe, nazwane „obrazami malowanymi suknem”.
Kojarzona jest jednak do dzisiaj przede wszystkim z charakterystyczna sylweta polskiego parterowego dworu, z kolumnowym gankiem, oplecionym winoroślą, lub z wnętrzem wypełnionym biedermeierowskimi meblami, dziś przypominającym nam raczej dekorację teatralną. Uznana za malarkę dającą świadectwo ziemiańskiej tradycji, była w swej twórczości szczera, umiejąca uchwycić nastrój malowanej sceny, niewątpliwie wrażliwa i bezpośrednia.
Rychter-Janowska związana była ze Lwowem, Starym Sączem, przede wszystkim jednak z Krakowem. Tutaj studiowała, debiutowała, przez lata była czynnym członkiem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, robiła projekty dla kabaretu „Zielony Balonik”, udzielała się społecznie i towarzysko, publikowała w prasie felietony.
Dlatego dobrze, że to właśnie Kraków przygotowuje się do przypomnienia Artystki w 150.rocznicę jej urodzin, w roku 2018. Muzeum Narodowe w Krakowie, które posiada reprezentacyjną kolekcje ponad trzydziestu obrazów, rysunków i szkicowników Rychter-Janowskiej, planuje urządzenie wystawy jej dzieł. Na razie przywołaniem postaci Bronisławy Rychter-Janowskiej, którą celowo „zapominano” w czasach PRL ze względu na jej patriotyczna twórczość, stanie się niniejsza książka. Jej Autor nazywa ją „pierwszą monografią” Artystki, jest to jednak raczej solidnie, w oparciu o źródła, opracowana opowieść o życiu i sztuce Malarki, a także jej męża, Tadeusza Rychtera, brata, Stanisława, jego żony, Gabrieli Zapolskiej. Opowieść nie stroniąca od anegdot, którą czyta się z zainteresowaniem i przyjemnością. Przede wszystkim jednak będąca przejawem pamięci i poszanowania naszej tradycji, naszego polskiego dziedzictwa artystycznego.

Z przedmowy Zofii Gołubiew

Bogdan Podgórski, z wykształcenia politolog, europeista, z zamiłowania historyk sztuki. Interesuje się malarstwem, grafiką, sztuką użytkową oraz życiem artystycznym okresu Młodej Polski. Jest także wielkim miłośnikiem polskiego dworu szlacheckiego, ceniącym zarówno jego etos, jak i znaczenie w naszej kulturze. Dlatego na kanwie tych zainteresowań powstała niniejsza publikacja. Poprzednia praca Autora otrzymała Nagrodę Identitas, za najlepsze dzieło 2013 roku w dziedzinie Historii.

 

 

„Krakowska Książka Grudnia” Agnieszka Kosińska: Miłosz w Krakowie

str 264„Krakowska Książka Grudnia”

„Krakowska Książka Grudnia” Agnieszka Kosińska: Miłosz w Krakowie
(Wydawnictwo Znak).

Spotkanie z Autorką i wręczenie nagrody:
04 grudnia 2015, godz. 18.00 Śródmiejski Ośrodek Kultury
Wiersze Czesława Miłosza czyta Jakub Kosiniak
Fragmenty swojej książki prezentuje Agnieszka Kosińska
Spotkanie prowadzi Elżbieta Zechenter-Spławińska

Miłosz w Krakowie to reportaż z życia Miłosza i jego otoczenia, w oparciu o dziennik jego
sekretarki, Agnieszki Kosińskiej. Opis codzienności pisarza, rozmowy, tajemnice procesu twórczego, portrety innych pisarzy (m.in. Herberta, Różewicza, Herlinga-Grudzińskiego,
Iwaszkiewicza, Gombrowicza, Oskara Miłosza) i kobiet w życiu pisarza (m.in. ważnej a
nieznanej relacji z Jadwigą Tomaszewicz, żoną Sergiusza Piaseckiego), portrety synów,
przyjaciół, wszystko to na tle Krakowa. Choć akcja toczy się u schyłku życia pisarza, książka
opisuje, jak w soczewce, całość tego bogatego i długiego życia. Zawiera również
niepublikowaną, niedokończoną ostatnią książkę noblisty poświęconą starości, dyktowaną
sekretarce w 2004 roku.

To także kronika miasta, w którym Miłosz osiadł i w którym zmarł, Krakowa przełomu
wieków: XX i XXI, jego tętna, kronika widziana z Miłoszowego matecznika. „Krakowskie
mieszkanie Miłosza i miejsce pracy Kosińskiej przy ulicy Bogusławskiego jest eksterytorialną placówką, ambasadą końca epoki, do której przychodzą, dzwonią, piszą i mailują rzesze jej niedobitków, szukając potwierdzenia, że ta epoka trwa (…)ˮ.

(Adam Komorowski, Na granicy świata i zaświatów, w Krakowie…„Krakówˮ, lipiec –
sierpień 2015).

„Bywał Miłosz jowialnym raptusem Cześnikiem i surowym milczkiem Rejentem; mędrcem,
którym targa święty gniew, i chytrym mędrkiem; bywał świętoszkiem i rozpustnikiem;
niemiłosiernym skąpcem i niespodzianie, ku własnemu zdumieniu, szczodrobliwym
mecenasem; wielkim miłośnikiem Abelardem i Tristanem u kresu rozpaczy; dzikim
niedźwiedziem grizzly o brawurowej odwadze i pokojowym Kubusiem Puchatkiem o małym rozumku. Dawał się prowadzić jak indyjski słoń, często kobiecie, albo wręcz przeciwnie zapierał się jak osioł wszystkimi kopytkami. Łaknął kompanii i odpychał ludzi, bywał względem nich sprawiedliwy i nieˮ. ( ze Wstępu do książki).

„Rzecz w naszej literaturze bez precedensu, ten dziennik z Miłosza i siebie samejˮ. (Janusz
Rudnicki, Pięć pozycji z Miłoszem, Gazeta Wyborcza 9 czerwca 2015). „Książka jest
fantastyczna! Pokraczna, kuriozalna, ekstrawagancka, idąca w skos dobrotliwym
oczekiwaniom miłoszofilówˮ. (Andrzej Horubała, Dziennik służebnej, „Do Rzeczyˮ 10-16
sierpnia 2015).  „Agnieszka Kosińska nie pominęła faktów kontrowersyjnych, budzących
wątpliwości, dramatycznych zawirowań życia, czy słabości w obliczu wyborów i wyroków
ostatecznych. Różnorodność gatunkowa dzieła Kosińskiej jest odbiciem bogactwa i
różnorodności postaci, której poświęciła swoje dziełoˮ.
(Zofia Ratajczak, Z Miłoszem, na Bogusławskiego, Zeszyty Literackie 2015 nr 3).

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Maryla Szymiczkowa: Tajemnica Domu Helclów

„Krakowska Książka Miesiąca”

Maryla Szymiczkowa: Tajemnica Domu Helclów
(Wydawnictwo Znak).

Spotkanie z Autorem i wręczenie nagrody:
19 listopada 2015, godz. 18.00
prowadzenie: Sabina Misiarz-Filipek

Marylę Szymiczkową powołali do życia literaci: Jacek Dehnel pisarz, poeta,b tłumacz. Prowadzi bloga poświęconego międzywojennemu tabloidowi kryminalnemu „Tajny Detektyw”. Piotr Tarczyński, tłumacz, historyk, amerykanista.

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Łukasz Mańczyk: Biserka

„Krakowska Książka Miesiąca”

Łukasz Mańczyk: Biserka
(Wydawnictwo Universitas).

Spotkanie z Autorem i wręczenie nagrody:
24 września 2015, godz. 18.00
prowadzenie: prof. Stanisław Stabro

Łukasz Mańczyk ukończył prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz scenopisarstwo w Łódzkiej Szkole Filmowej. Wydał trzy książki: służebność światła (nagroda im. K. Iłłakowiczówny za debiut roku); affirmative; pascha 2007/punkstop. Radny Krowodrzy, V Dzielnicy Miasta Krakowa.

Biserka Rajčić była przez pięćdziesiąt lat notariuszem polskiej literatury. Adwokatem, gońcem, tłumaczem przysięgłym. Przerywa milczenie, po pięćdziesięciu latach w cieniu autorów, których przekłada i spraw o których pisze. Serbka. Laureatka nagrody „Transatlantyk” dla najlepszego tłumacza literatury polskiej (2009). W dorobku, liczącym przeszło 1500 pozycji bibliograficznych, ma ponad 70 książek z zakresu poezji, prozy, filozofii, teorii literatury, eseju i reportażu. Nawiązuję kontakt z autorem do końca życia.

Te przyjaźnie są specyficzne, bo rzadko się widzimy, ale często rozumiemy bez słów.

 

„Krakowska Książka Miesiąca” Stanisław Balbus: Zosia

„Krakowska Książka Miesiąca”
Stanisław Balbus: Zosia
(Wydawnictwo Księgarnia Akademicka).

Spotkanie z Autorem i wręczenie nagrody:
18 czerwca 2015, godz. 18.00
prowadzenie: prof. Jacek Wojciechowski

Zosia to jedyna – w całej eseistyczno-naukowej czy krytycznoliterackiej  twórczości Stanisława Balbusa – książka literacka. Napisana po śmierci żony. Zawiera 30 wierszy, 30 migawkowych mikroopowiadań, jedną nieco większą „prozę poetycką” oraz dłuższą opowieść o życiu Zosi. Do tomiku włączył autor dwa swoje tłumaczenia poetyckie „dla Zosi”, trzy cykle miniatur poetyckich Krystyny Nalepy, najbliższej przyjaciółki Zosi w ostatnich dziesięciu latach jej życia, oraz sześć dedykowanych jej wierszy Tadeusza Nowaka, wybitnego poety i powieściopisarza, pierwszego jej męża (zm. w 1991 roku). I trzy wiersze samej Zosi z 2011 roku, odnalezione po śmierci w jej papierach. (od wydawcy) Zastanawiałem się, jak jednym słowem określić największą zaletę Zosi? Niezawodność.

Była niezawodna tam, gdzie trzeba było komuś pomóc. Niezwykle wiele pomagała mojej mamie i trwało to latami. Była więc też wytrwała. Niczego nie chciała w zamian. Bezinteresowność też była jej ważną cechą. Pomaganie było u niej jak oddychanie. Dlatego nigdy nie czułem się jej dłużnikiem, którym na pewno zawsze byłem, jestem i będę. Moi rodzice przyjaźnili się z Tadeuszem Nowakiem i z jego żoną Zosią. W jakimś sensie dostałem ich w spadku. […]

Po śmierci Tadeusza (w 1991 roku) żyją jego niezwykłe wiersze. Zosia wiele zrobiła, by o nich pamiętano. Po latach związała się z profesorem UJ Staszkiem Balbusem, przyjacielem domu i wielkim znawcą poezji Nowaka. Teraz on nie pozwala, abyśmy o nim – i o niej – zapomnieli.

Śmiertelna nieobecność zawsze jest związana z zapominaniem. Zapominanie ocala nas żyjących przed lawiną przeszłości, nie wolno jednak zapominać za bardzo. Tyle można zapomnieć, co konieczne, a tyle pamiętać, ile damy radę.

Na spotkanie z autorem zapraszamy 18 czerwca o godz. 18.00 do Śródmiejskiego Ośrodka Kultury

„Krakowska Książka Miesiąca” Adam Kulawik: Poezja to jest złoty szerszeń. Rzecz o poematach K. I. Gałczyńskiego

Okładka_Poezja„Krakowska Książka Miesiąca”
Adam Kulawik: Poezja to jest złoty szerszeń. Rzecz o poematach K. I. Gałczyńskiego
(Wydawnictwo Antykwa). Spotkanie z autorem i wręczenie nagrody. Spotkanie poprowadzi prof. Stanisław Stabro.
Adam Kulawik, teoretyk literatury, wersolog, hermeneuta. Autor podręczników poetyki, twórca prozodyjnej teorii wiersza. Kiedyś profesor trzech krajowych i dwu francuskich uniwersytetów, obecnie na emeryturze.

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Marzec 2015

Krakowska Książka Miesiąca

Kalina Błażejowska

 

Uparte serce. Biografia Poświatowskiej

Wydawnictwo ZNAK

 

 

Spotkanie z autorem i wręczenie nagrody.

Prowadzenie: Jan Pieszczachowicz

 

Uparte, zdradliwe, zakochane – serce Poświatowskiej. Kłuło, gdy wspinała się po schodach. Niemal pękło z bólu po śmierci ukochanego męża, Adasia. Serce dyktowało jej wspaniałą poezję i ono wyznaczało etapy burzliwego życia.

Uparta, niepokorna, uwodzicielska – Halina Poświatowska. Zachłanna na życie i miłość. W Nowym Jorku chodziła na randki z Jerzym Kosińskim, w Krakowie spacerowała po Plantach z Grochowiakiem. Z powodu złamanego serca, zrozpaczona połknęła, fiolkę tabletek. Życie bez miłości nie miało dla niej sensu.

Kalina Błażejowska kreśli przejmująco intymny portret Haśki. Pisze o jej szalonej odwadze, nieuleczalnej chorobie i sprzeciwie wobec śmierci. Opowiada o dziewczynie, która próbuje okpić los i uciec od przeznaczenia, a ratunku szuka w miłości i poezji. O poetce, która żyje pod dyktando swego upartego serca. (od wydawcy)

Kalina Błażejowska (ur. 1987) – redaktorka działu kultury „Tygodnika Powszechnego”, finalistka Nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej dla młodych dziennikarzy. Specjalizuje się w portretach twórców, głównie pisarzy polskich XX wieku.

 

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Kwiecień 2015

Krakowska Książka Miesiąca

Maria Baścik, Bożena Degórska

 

Środowisko przyrodnicze Krakowa. Zasoby – Ochrona – Kształtowanie

Wyd. Instytut Geografii i Gospodarki przestrzennej UJ

 

 

Spotkanie z autorami i wręczenie nagrody.

 

Z początkiem 2015 roku nakładem Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego pod redakcją Marii Baścik i Bożeny Degórskiej ukazało się drugie wydanie książki pt. „Środowisko przyrodnicze Krakowa. Zasoby – Ochrona – Kształtowanie”. Wydawcą pierwszej edycji był Instytut Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ, Wydział Geodezji i Kartografii Politechniki Warszawskiej oraz Urząd Miasta Krakowa, a druk książki został sfinansowany ze środków Gminy Miejskiej Kraków. Z tego też powodu, monografia nie znalazła się na rynku księgarskim. Dotarła ona jedynie do bibliotek, wybranych instytucji oraz do wąskiego kręgu indywidualnych odbiorców. Książka cieszyła się dużym zainteresowaniem i nakład jej szybko został wyczerpany.
Instytut Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, mając świadomość braku tego typu opracowań na rynku księgarskim, wyszedł naprzeciw zainteresowaniom Czytelników, dla których istotne są problemy środowiska przyrodniczego naszego Miasta i przygotował drugie wydanie książki, która jest już dostępna w księgarniach.
Redaktorki książki piszą w przedmowie: „Monografia stanowi kompendium wiedzy o elementach środowiska przyrodniczego, zawiera wątki historyczne, a jednocześnie porusza aktualne problemy dotyczące rozwoju Krakowa. Ważnym aspektem pracy jest przedstawienie aktualnego stanu środowiska Krakowa, oceny zagrożeń i wskazanie możliwości ich ograniczania, a także określenie kierunków zmian na skutek rozwijających się różnych funkcji miastotwórczych, a więc czynników bardzo istotnych dla jakości życia jego mieszkańców i funkcjonowania ekosystemów”. Prof. dr hab. Zofia Rączkowska podkreśla w recenzji „nowatorskie potraktowanie problemu, przejawiające się tym, że środowisko przyrodnicze jest traktowane jako część megasystemu, którym jest miasto, obejmującego także część antropogeniczną”. Docenia także stronę edytorską publikacji, w której zamieszczono wiele interesujących wartościowych fotografii, wzbogacających jej treść. Recenzent prof. dr hab. inż. arch. Aleksander Böhm uważa, iż „tytuł publikacji sytuuje ją na dwu „półkach” nowości wydawniczych. Pierwsza z nich, niejako tradycyjna, to „Cracoviana”, do której sięgają wszyscy zainteresowani problemami naszego miasta, jego znawcy i miłośnicy. Druga, to miejsce (…), w którym gromadzone są coraz liczniejsze publikacje przyczyniające się do istotnego zwrotu w poglądach na środowisko przyrodnicze, które coraz częściej przestaje być jedynie „chronione” lub „uwzględniane”, a zaczyna być traktowane jako determinanta (…). Świat przyrody coraz powszechniej kojarzony jest z krajobrazem kulturowym, jako że istnieje w swojej ochranianej postaci – dzięki kulturze”.

 

 

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Luty 2015

Krakowska Książka Miesiąca

Jolanta Antecka, Barbara Ciciora-Czwórnóg, Małgorzata Buyko

 

TEODORA MOJA MIŁOŚĆ

Życie codzienne Jana i Teodory Matejków

Wydawnictwo BOSZ

 

Spotkanie z autorem i wręczenie nagrody.

Prowadzenie: Karolina Grodziska

 

O Matejce napisano dużo. Trudno znaleźć drugiego polskiego artystę z tak obszerną bibliografią. W tle opowieści o malarzu pojawia się postać żony — to należy do przyjętej praktyki, małżonki odnotowuje się nawet w zwykłych notach biograficznych ich sławnych mężów. W przypadku Teodory Matejkowej mamy jednakże do czynienia z czymś, co prawie się nie zdarza: z jednoznaczną, kategoryczną oceną jej osoby sygnalizowaną nawet w bardzo zwięzłych notach. Dlaczego? Zdarzały się przecież w życiorysach artystów kobiety z charakterem, jednak bez tak wiecznotrwałych dla nich konsekwencji.

W dwóch publikacjach uznawanych za źródłowe – we wspomnieniach Mariana Gorzkowskiego, sekretarza, a przede wszystkim totumfackiego Jana Matejki, oraz w rodzinnych wspomnieniach Stanisławy Serafińskiej, siostrzenicy Teodory — postać pani Matejkowej zarysowana jest równie obszernie i wyraźnie. Wyłaniają się jednak z tych dwóch dzieł dwa różne wizerunki, niespójne nawet w podstawowej warstwie informacyjnej. Gorzkowski, który najwidoczniej Teodory nie znosił, hojną ręką przypisuje jej winę za wszystkie niepowodzenia artysty: od niestabilności finansowej po stawne zwrócenie berła interreksa przez Matejkę. Tworzy fakty, pomija ważne wątki, konfabuluje przeważnie naiwnie, niemniej przekonywająco dla niektórych. Serafińska jest bar-dziej wiarygodna; komentuje, wpada w egzaltację, ale nie zmyśla.

Ironia (historii? losu? alogicznej logiki wydarzeń?) polega na tym, że to do Gorzkowskiego sięgali (i sięgają) nawet jego surowi krytycy. Wspomnienia Serafińskiej, które ukazały się w formie książkowej znacznie później, nie zdołały odebrać Gorzkowskiemu osobliwego prymatu.

Przesadą byłoby jednak przypisanie Gorzkowskiemu autorstwa Całej czarnej legendy Teodory Matejkowej. Wzmianki w korespondencji autorstwa najróżniejszych osób (rzadziej osobistości) z tamtego czasu wskazują, że Teodora należała do tych, o których się mówi — czyli plotkuje. Dlaczego? Przecież nie wdawała się w pokątne romanse (tego nie zarzuca jej nawet Gorzkowski), żył przez sporo lat niemal poza towarzyskim obiegiem.­ Skąd to zainteresowanie żoną artysty, choćby nawet sławnego, w mieście mającym liczną grupę innych malarzy, z których przynajmniej paru cieszyło się wzięciem?

Nieudzielająca się Teodora bywała jednakże w ważnych towarzysko miejscach i to daleko częściej niż inne żony: w salach wystawowych prezentowane były historyczne płótna Matejki z… Teodorą w głównej roli kobiecej. Czy można ją więc uznać za dziewiętnastowieczną krakowską celebrytkę, niemającą (niestety!) możliwości korzystania z przyjemniejszej części tej stawy z drugiej ręki, dotkniętą za to wszystkimi kłopotami wynikającymi z popularności? Może tak, może nie.

Teodora Matejkowa wchodzi w kolejne stulecie z opinią utracjuszki garściami wyrzucającej pieniądze, na które ciężko pracował jej mąż. A przecież byli w Krakowie współcześni Matejce artyści, którzy równie mozolnie (a może nawet jeszcze bardziej) pracowali na utrzymanie swoich kosztownych domów. Czy jednak ktoś w Krakowie ośmieliłby się liczyć wydatki na przykład pani Zofii z Gałczyńskich Juliuszowej Kossakowej czy — nieco później – Marii z Kisielnickich Wojciechowej Kossakowej? Mowy nie ma! A Teodorę z Giebułtowskich Matejkową rozliczamy przez kolejne stulecie. Dlaczego?

Czy dzięki opowieści zawartej w tej książce uda się odpowiedzieć na niektóre chociaż z tych pytań, czy też tylko pojawią się następne?

Jolanta Antecka

 

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Styczeń 2015

Krakowska Książka Miesiąca

 

Paweł Daniel Zalewski

Bez pamięci

Wydawnictwo Astra

Spotkanie z autorem i wręczenie nagrody.

 

Wyjątkowa, odmienna, niesamowita – można mnożyć słowa, ale i tak żadne z nich nie oddaje wielowymiarowości tej książki. To właśnie charakteryzuje literaturę z najwyższej półki – trudno ją opisać w paru zdaniach i jeszcze trudniej zaklasyfikować. Czytając, zagłębiamy się w mroczny i zwodniczy labirynt rodzinnej tajemnicy. Im więcej się o niej dowiadujemy, tym mniej wiemy, by w końcu otrzeć się o cienką transparentną linię, dzielącą nas od szaleństwa. Przemierzamy śnieżnobiałą Syberię, zakopujemy się w stopionych słońcem piaskach Mongolii, pijemy wódkę w obskurnych lwowskich barach i zatracamy poczucie rzeczywistości w krakowskim spleenie, a to wszystko bez chwili wytchnienia. Plastyczność narracji ustawia nas – jak na filmie 3D, w środku obrazu, a nie obok. Realizm doznań poraża zmysły, co jest absolutnie unikalne w świecie współczesnej, jednowymiarowej i płaskiej jak pusta kartka literatury. Od tej książki najpierw nie można się oderwać, a później nie można o niej zapomnieć – dlatego właśnie przeczytać ją po prostu trzeba, tak jak trzeba czuć smak życia, jeśli nie chcemy jedynie wegetować. (od wydawcy)

 

Paweł Daniel Zalewski – rodowity krakowianin, podróżnik. Z powołania nauczyciel, z wykształcenia anglista, z rozsądku businessman.  Syn malarki Wandy Macedońskiej. Kiedyś rysował, teraz pisze i fotografuje. Życie opiera na formach, kolorach, emocjach i przeczuciach. Synestetyk, więc świat odbiera, mieszając zmysły. Niespodziewanie dla samego siebie zaprzyjaźnił się z komputerem. Godzinami wędruje po internecie, szukając osobliwych miejsc na innych kontynentach i zapomnianych płyt, a w nocy, siedząc przy laptopie, tworzy swoje opowiadania i powieści.

 

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Grudzień 2014

PrintKrakowska Książka Miesiąca

 

Tomasz Pindel

Mario Vargas Llosa. Biografia

wyd. Znak

Spotkanie z autorem i wręczenie nagrody. Spotkanie poprowadzi Adam Komorowski.

Tomasz Pindel stworzył doskonały portret wybitnego pisarza, polityka, ale także męża i ojca, buntownika i skandalisty, człowieka niepokornego i pełnego sprzeczności. Dotarł nie tylko do samego pisarza, ale także do jego rodziny, przyjaciół i wrogów oraz uzyskał pełny dostęp do jego osobistych archiwów. Nie unikał tematów kontrowersyjnych i drażliwych, ujawniając niepublikowane dotąd fakty z prywatnego życia noblisty.

Ta emocjonująca biografia jest lekturą wciągającą niczym powieści samego Mistrza.
Zawsze wydawało mi się, że pisanie o życiu innego człowieka zawiera w sobie dużą dozę bezczelności, zwłaszcza kiedy miałem w końcu stanąć twarzą w twarz z takim człowiekiem i powiedzieć: „Dzień dobry, pierwszy raz mnie pan na oczy widzi, ale właśnie piszę pańską biografię i chciałbym dopytać o parę drobiazgów…”. Ale mówiąc szczerze, jak o tym teraz myślę, to mam wrażenie, jakbym jednak tego nie przeżył, tylko o tym przeczytał…”

Tomasz Pindel

 

Tomasz Pindel, autor powieści i publikacji literaturoznawczych, do niedawna wykładowca Katedry Ameryki Łacińskiej UJ. Specjalizuje się w przekładach literatury latynoskiej, jest także współautorem audycji Piątka z literatury (RMF Classic) i bloga poczytane.blog.onet.pl. Pracownik Instytutu Książki, współpracuje z „Gazetą Wyborczą” i „Tygodnikiem Powszechnym”.

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Listopad 2014

Krakowska Książka Miesiąca

 

Anna Woźniakowska

Kraków zasługuje na operę

wyd. Opera Krakowska

 

Wystąpią soliści Opery Krakowskiej

Monika Korybalska – mezzosopran

Krzysztof Kozarek – tenor

przy fortepianie: Olha Tsymbalyuk

Spotkanie z autorką, wręczenie nagrody

prowadzenie: Wacław Krupiński

 

Z okazji swojego Jubileuszu Opera Krakowska wydała książkę Anny Woźniakowskiej pt. Kraków zasługuje na Operę, kompendium wiedzy o 60-ciu latach działalności krakowskiej instytucji.

W pierwszej części publikacja jest repliką książki „Czy Kraków zasługuje na Operę?”, wydanej w 1999 r., w drugiej – opisem następnych piętnastu lat pracy Opery Krakowskiej do ostatniej premiery poprzedniego sezonu – „Skrzypka na dachu” na krakowskim Kazimierzu w czerwcu br.

Część pierwsza książki to znakomite świadectwo nieprzepartej woli istnienia i działania opery, za którą stały zmagania pokoleń animatorów, organizatorów i artystów, podtrzymujących jej życie w trudnych warunkach działalności, w wynajętych salach i budynkach, bez dachu nad głową. W drugiej części znajdziemy opis wychodzenia z impasu, okoliczności podjęcia decyzji o budowie gmachu, relacje po jej otwarciu oraz obraz życia artystycznego instytucji w nowych warunkach.

Dużym atutem książki jest odtworzenie obsad wszystkich spektakli premierowych, podanych
w spisie premier od powstania instytucji w 1954 roku. Znajdziemy tu także wykaz wszystkich dyrektorów i kierowników muzycznych oraz jakże cenny indeks nazwisk.

Przede wszystkim jednak książka Anny Woźniakowskiej jest źródłem wiedzy o działalności artystycznej Opery Krakowskiej podczas 60-ciu minionych lat. Autorka szczegółowo charakteryzuje sezon po sezonie, przytaczając opinie o spektaklach, przypominając sylwetki artystów, działających na scenie i pracowników zasłużonych dla jej funkcjonowania. Materiałem do przypomnienia ludzi i przedstawień są liczne fotografie, które ilustrują opowieść o krakowskiej scenie.

 

Anna Woźniakowska, długoletnia recenzentka muzyczna „Dziennika Polskiego”, publicystka, współpracuje z wieloma pismami (m.in. „Ruchem Muzycznym”, „Twoją Muzą”, miesięcznikiem Kraków”, jest autorką książek o Jadwidze Romańskiej i Rozmów z Adamem Walacińskim.

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Październik 2014

Krakowska Książka Miesiąca

 

Klementyna Żurowska

Z Leszczkowa w świat…

 

Spotkanie z autorką, wręczenie nagrody

prowadzenie: Karolina Grodziska, Adam Małkiewicz

 

Klementyna Maria Żurowska z Leszczkowa, herbu Leliwa (ur. 23 maja 1924 w Perespie) – historyk sztuki, mediewista, profesor katedry sztuki średniowiecznej Instytutu Historii Sztuki UJ.

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Wrzesień 2014

baner -książka miesiąca

 

Krakowska Książka Miesiąca

 

Ewa Szawul

Burza w mózgu

 

Wydawnictwo W.A.B.

Spotkanie z autorką, wręczenie nagrody

prowadzenie: Wacław Krupiński

 

 

Ewa Szawul: Burza w mózgu (wyd. W.A.B.) Spotkanie z autorką i wręczenienagrody. Spotkanie prowadzi Wacław Krupiński

Ewa Szawul – pisarka, autorka scenariuszy przedstawień teatralnych. Jej debiutancka powieść, „Koncert na dwa basy i altówkę” została nagrodzona w konkursie „Dziennik polskiej Bridget Jones”, organizowanym przez Wydawnictwo Zysk i S-ka. Sztuka „Light my fire!” zdobyła II nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Stowarzyszenia „DRAMA” na polską sztukę współczesną. Była współorganizatorką Krakowskiego Rautu Aktorów. Jest współautorką widowiska “Preludium słowiańskie”. Współorganizatorka  Krakowskiego Rautu Aktorów. Mieszka i pracuje w Krakowie.

 

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Czerwiec 2014

Krakowska Książka Miesiąca

 

Stefania Krzysztofowicz‑Kozakowska

Sztuka II RP

 

Wydawnictwo BOSZ

Spotkanie z autorką, wręczenie nagrody

prowadzenie: Adam Małkiewicz

 

 

Sztuka II RP autorstwa dr Stefanii Krzysztofowicz‑Kozakowskiej ukazuje dokonania artystyczne i życie kulturalne Polski w latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku. Ideą autorki było przedstawienie prawdziwie twórczej eksplozji sztuk, eksplozji towarzyszącej kształtowaniu się nowej państwowości politycznej i gospodarki. W publikacji poruszane są różnorakie zagadnienia poświęcone architekturze, programom ideowym, sztukom plastycznym, sztuce użytkowej i działalności projektowej, omówiona jest twórczość

głównych artystów tego okresu. Bardzo bogaty i zróżnicowany materiał ilustracyjny,

obejmujący zarówno reprodukcje dzieł sztuki, jak też zdjęcia archiwalne i współczesne, pozwolił na stworzenie pełnego obrazu rozwoju sztuki polskiej w tym niezwykle ciekawym okresie. Zagadnienia podejmowane w książce nie zostały jeszcze do tej pory opracowane w sposób tak całościowy, publikacja ma zatem charakter nowatorski, a ze względu na swoją zawartość merytoryczną jest interesującym materiałem do dalszych studiów nad polską sztuką dwudziestolecia międzywojennego.

Autorem ilustracji do książki jest prof. Władysław Pluta, wykładowca krakowskiej

ASP na Wydziale Form Przemysłowych.

 

Stefania Krzysztofowicz-Kozakowska, historyk sztuki, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, na którym doktoryzowała się w 1978 roku. Przez wiele lat pełniła funkcję kustosza w Muzeum Narodowym w Krakowie w Dziale Nowoczesnego Polskiego Malarstwa i Rzeźby. Była autorką wielu wystaw, w tym monograficznej Teodora Axentowicza i Ferdynanda Ruszczyca. Zajmuje się sztuką polską przełomu XIX i XX wieku.

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” – Maj 2014

Haart_SzczerekZiemowit_PrzyjdzieMordorinaszjeczylitajnahistoriaSlowian_okladka_2014.01.29Krakowska Książka Miesiąca

Ziemowit Szczerek

Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian

Korporacja Ha!art

Spotkanie z autorem, wręczenie nagrody

prowadzenie: Jacek Wojciechowski

 

 

Przyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka to opowieść o polskich „plecakowcach” wyjeżdżających na Wschód w poszukiwaniu „hardkoru” i przygody. Głównym celem ich wędrówek jest Ukraina, którą przemierzają pociągami, rozklekotanymi autobusami i marszrutkami, magazynując historie, które sprzedają następnie – po odpowiednim „podrasowaniu” – żądnym podobnych treści rodakom.

Przyjdzie Mordor i nas zje jest narracją o odrzuceniu i fascynacji, o potrzebie ekstensyfikacji w osobie Innego tego, czego próbujemy nie zauważać u nas samych. Przedstawia jednocześnie Ukrainę jako przestrzeń wypartego w – świadomie prozachodniej – mentalności Polaków.

Przy tym wszystkim jednak, utwór da się rozpatrywać także jako apologia polskiej ruchliwości i ciekawości świata, którą we współczesnej Europie Środkowo-Wschodniej uznać można za coś wyjątkowego.

Ziemowit Szczerek – dziennikarz portalu Interia.pl, współpracuje z „Nową Europą Wschodnią”, autor opowiadań publikowanych m.in. w „Lampie”, „Studium”, „Opowiadaniach” i E-splocie oraz współautor wydanej w 2010 r. książki pt. Paczka radomskich. Pisze doktorat z politologii, zajmuje się wschodem Europy i dziwactwami geopolitycznymi, historycznymi i kulturowymi. Jeździ po dziwnych miejscach i o tym pisze. Ostatnio najbardziej inspiruje go gonzo i literatura / dziennikarstwo

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca”

nowakowska_trzy_olowki_promoKrakowska Książka Miesiąca

Ewa Elżbieta Nowakowska

Trzy ołówki

Wydawnictwo Austeria

Spotkanie z autorką i wręczenie nagrody.

prowadzenie: Elzbieta Zechenter-Spławińska

 

 

Tak jak w poprzednich zbiorach poetyckich Ewy Elżbiety Nowakowskiej w tomie Trzy ołówki istotną rolę odgrywają wyobraźnia, uważność analitycznego oka, studiowanie rzeczy małych, lecz znaczących, dociekanie sensów zaszyfrowanego pisma zdarzeń. W jej wierszach metafory światła, blasku, lustra, zasłon, szyb przekazują poszukiwania żydowskiego świata sprzed Zagłady, ale też mówią o nieprzekraczalnej granicy, niepewności umysłu, bezradności współczucia. Autoportrety z dzieciństwa, autentyczność topografii krakowskiego Kazimierza, spotkania pamięci o świętach, księgach, tradycjach myśli żydowskiej z chrześcijańskim sacrum i uroczystościami celebrowanymi przez Kościół łączą się we frapującą opowieść poetycką – z Brunonem Schulzem w tle – i jego światem, tak bliskim poezji.
(z posłowia Wojciecha Ligęzy)

 

Krakowska Książka Miesiąca październik

Krakowska Książka Miesiąca październik

 

Klementyna Żurowska

Z Leszczkowa w świat

 

Profesor doktor habilitowana Klementyna Żurowska jest nestorką krakowskiej szkoły historii sztuki. Jej zainteresowania badawcze skupiają się na problematyce polskiej architektury przedromańskiej i romańskiej czyli budowli z początków państwa polskiego. W historii architektury polskiej zapisała się jako badaczka i autorka fundamentalnych prac o rotundzie Panny Marii (Świętych Feliksa i Adaukta) na Wawelu, o romańskim kościele w Tyńcu, o kaplicy chrzcielnej i palatium na Ostrowie Lednickim, gdzie odkryła baseny chrzcielne datowane na trzecią ćwierć X wieku. Jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, wychowawcą wielu roczników historyków sztuki, członkiem korespondentem Polskiej Akademii Umiejętności.

Prof. Klementyna Żurowska urodziła się 23 maja 1924 roku w Perespie (powiat sokalski), w majątku swoich dziadków. Dzieciństwo spędziła w Leszczkowie, który należał do jej rodziców, Karoliny z Kraińskich i Romana Żurowskiego. W grudniu 1942 roku wraz z rodzicami i dwiema siostrami została aresztowana w Warszawie i osadzona na Pawiaku. Następnie wraz z matką i siostrami została wysłana do obozu na Majdanku, gdzie zmarła jedna z jej sióstr, a później została przewieziona do Ravensbrück. Po wyzwoleniu zdała maturę w szkole sióstr niepokalanek w Szymanowie i podjęła studia historii sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. W 1952 roku uzyskała magisterium z historii sztuki na podstawie pracy napisanej pod kierunkiem profesora Wojsława Molégo i rozpoczęła pracę w Państwowych Zbiorach Sztuki na Wawelu. Następnie, po trzyletnim pobycie zagranicą i studiach na uniwersytecie w Poitiers we Francji, podjęła pracę w Instytucie Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego. W roku 1964 doktoryzowała się na podstawie dysertacji Rotunda Panny Marii Na Wawelu, a w 1971 uzyskała habilitację, której podstawą była rozprawa Romański kościół benedyktynów w Tyńcu. W roku 1990 nadano jej tytuł profesora.

W latach 1961-1965 brała udział w pracach wykopaliskowo-architektonicznych w opactwie benedyktynów w Tyńcu, a w latach 1987-1991 kierowała pracami badawczymi na Ostrowie Lednickim, zwieńczonymi doniosłymi odkryciami. Wyniki badań na Ostrowie Lednickim zostały opublikowane w tomie U progu chrześcijaństwa w Polsce. Ostrów Lednicki, t. 1-2, Kraków 1993. Mimo swego wieku, Profesor Żurowska jest nadal aktywna naukowo.

Książka Profesor Klementyny Żurowskiej Z Leszczkowa w świat, jest tomem wspomnień i należy do gatunku „książek mówionych”, gdyż została w całości nagrana na dyktafon. Jest to nie tylko autobiografia, ale również saga rodzinna. Książka ta spełnia również kryteria epopei, ukazując losy pewnej generacji na tle dramatycznych wypadków dziejowych. Dzieje Profesor Żurowskiej i jej rodziny to przykład losów całej rzeszy Polaków.

Swoistym symbolem tych losów jest pled, który wykorzystano w projekcie okładki. Pled ten został wyprodukowany w fabryce założonej w Leszczkowie przez ojca Profesor Żurowskiej, Romana Żurowskiego, według projektu jej matki Karoliny z Kraińskich Żurowskiej. Profesor Żurowska znalazła go w szpitalu obozowym w Ravensbrück, gdzie leżał rozłożony na podłodze. Z tym pledem pieszo wróciła z Ravensbrück do Polski i przechowuje go do dziś.

Wspomnienia Profesor Żurowskiej to równocześnie publikacja z historii polskiej historii sztuki, odsłaniająca szczegóły doniosłych odkryć naukowych. Dla historyków sztuki to także wzór kształtowania warsztatu naukowego poprzez podróże, dzieła sztuki, lektury.

Andrzej Włodarek      

 

Na spotkanie z autorką zapraszamy 30 października o godz. 18.00 do Śródmiejskiego Ośrodka Kultury

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca” Barbara Zbroja: Architektura międzywojennego Krakowa 1918-1939. Budynki, ludzie, historie

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca”.

Barbara Zbroja: Architektura międzywojennego Krakowa 1918-1939. Budynki, ludzie, historie, Wyd. Wysoki Zamek. Prowadzenie: prof. Adam Małkiewicz.

Barbara Zbroja (ur. 1978), historyk sztuki, doktor nauk humanistycznych, autorka licznych artykułów w czasopismach naukowych i popularnonaukowych oraz książek: Miasto umarłych. Architektura publiczna Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Krakowie w latach 1868–1939 i Nieznany portret Krakowa (współautorka), kurator wystaw, między innymi Świat przed katastrofą. Żydzi krakowscy w dwudziestoleciu międzywojennym (Międzynarodowe Centrum Kultury), współautorka scenariusza wystawy Kraków – czas okupacji 1939–1945 (Fabryka Oskara Schindlera – oddział Muzeum Historycznego Miasta Krakowa). Zainteresowania autorki koncentrują się wokół urbanistyki i architektury Krakowa drugiej połowy XIX i pierwszej połowy XX wieku oraz dziedzictwa krakowskich Żydów. Pracuje w Archiwum Narodowym w Krakowie.

Adam Wodnicki – Arelate. Obrazki z niemiejsca

Krakowska Książka Miesiąca

Adam Wodnicki

Arelate. Obrazki z niemiejsca

Wydawnictwo Austeria

16 grudnia, godz. 18.00

prowadzenie: Elżbieta Zechenter-Spławińska, Ireneusz Kania

 

Po Notatkach z Prowansji oraz Obrazkach z krainy d’Oc Arelate, obrazki z niemiejsca to ostatnia część prowansalskiej trylogii Adama Wodnickiego. Tym razem autor oprowadza nas po Arles, którego obrazy, jak nałożone na siebie półprzezroczyste klisze fotograficzne tworzą przebitki z obrazami miasta, które już nie istnieje albo istnieje tylko w naszej wyobraźni. Kapryśna narracja zaciera granice między tym, co rzeczywiste, a tym, co wyobrażone. Jedyną rzeczywistością jest poetycka proza opisu…
Prowansja, o której piszę – mówi autor – nie jest zwykłą Prowansją. To kraina z drugiej strony lustra, miejsce magiczne. Krótko mówiąc, ta Prowansja istnieje tylko we mnie, jest mitem próbą zaspokojenia głodu cudowności, który od dziecka każdy z nas w sobie nosi, a którego naprawdę nigdy nie daje się zaspokoić; marzeniem, które się spełnia w wyobraźni nie w rzeczywistości.
Przeżyłem Prowansję jak rodzaj święta, zauroczony jej niezwykłością. I tak próbowałem ją opisać. Próbowałem odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego za nią tęsknię nawet kiedy tam jestem. Ale na to pytanie chyba nie ma odpowiedzi. I pewnie być nie może.

 

Jadwiga Malina – Od rozbłysku

 

Krakowska Książka Miesiąca Września

Jadwiga Malina

Od rozbłysku

Wydawnictwo „Miniatura”

Spotkanie z autorką 26 września godz. 18.00

prowadzenie: prof. Stanisław Stabro

 

 

Świat miał swój początek w chwili wielkiego wybuchu, potężnego rozbłysku. Swój koniec też pewnie będzie miał efektowny, choć mało ciekawy dla naszej cywilizacji. Życie każdej istoty ludzkiej trwa także od rozbłysku do rozbłysku, to jedna chwila, dla jednych dłuższa innych krótsza, o różnym natężeniu piękna. Dla wieczności właściwie bez znaczenia. Taką prawdę odkryłem w nowym tomie wierszy Jadwigi Maliny „Od rozbłysku”.

Tytułowy wiersz nasączony jest olbrzymim dramatyzmem całego pokolenia ludzi żyjących na przełomie XX i XXI wieku w przekonaniu, że coś się musi stać. Oczywiście tych żyjących świadomie, potrafiących odczytać znaki czasu pojawiające się coraz częściej wokół nas. Wojna, zagłada, koniec świata… – wieszczą wokół. Ta świadomość jest dotkliwym ciężarem, wręcz jarzmem, jakiego autorka chciałaby się pozbyć, choć na chwilę: (…) daj mi jeszcze kilka lat // ale zabierz wszystkie głosy // niech się wkrzyczą w dal wichury // kołtkami zdań – mówi w tytułowym wierszu „Rozbłysk”. Jadwiga Malina ma jednak świadomość, iż jest przecież niemożliwością życie w błogiej nieświadomości, bo kolejny – a może ostateczny – rozbłysk jest tuż tuż, i jakby nie pozwalał skończyć już tego wiersza. Wszak: (…) dziś akuszerka // stu raf // stu promieni // jutro z grabarzem łubinem // otoczę sobą cień (z wiersza „Czas niezdążenia”). I ta świadomość przemijania, świadomość nieuchronnego końca dominuje w tym tomie. Ale nie tylko – wydaje się, iż w swej twórczości poetka żyje z kompleksem przemijania. Choć dla niej: (…) przemijanie to pestka // wobec nieznanego // hen tam za siódmą rzeką // za stumilowym lasem // czeka nas odpowiedź // albo sto zagadek (wiersz „Sto zagadek”).

Autorka sama przyznaje, że jej Mistrzem jest Leopold Staff, którego uczyła się przez pryzmat twórczości Tadeusza Różewicza. Tego ostatniego natomiast ceni znacznie wyżej niż Czesława Miłosza i Zbigniewa Herberta. W jej przypadku znamienne jest to, że między tomem „Szukam ciemna” i „Zanim” było aż jedenaście lat przerwy! Świadome porzucenie poezji, odsunięcie się od literackiego świata. I powrót. Tym razem już raczej nieodwracalny, bo świadomy. Jak sama twierdzi, jej twórczość jest jak pisanie jednego wiersza. Może dlatego, tom „Od rozbłysku” momentami wydaje się taki niepoukładany, ale kiedy spoglądamy na jego porządek ponownie, wszystkie wątpliwości nikną. Każdy wiersz jest tak intrygujący i zawiera tak mocny ładunek emocji, że rzeczywiście lektura książki stawia każdego na nogi, by oddać hołd poezji Jadwigi Maliny

Janusz M. Paluch

 

 

 

Jadwiga Malina należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Współzałożycielka i obecna szefowa Grupy Literackiej „Tilia”. Wydała cztery tomiki wierszy: „Szukam ciemna” (1996), „Zanim” (2007) oraz „Strona obecności” (2010) i najnowszy  „Od rozbłysku”. Jej wiersze publikowane są w licznych wydawnictwach zbiorowych, a twórczość znalazła uznanie także poza granicami kraju. Tłumaczona na rosyjski, serbski oraz ukraiński. Nagrodzona za całokształt pracy twórczej przez Starostę Powiatu Myślenickiego.

Jadwiga Malina - okładka - od rozbłysku

Grzegorz Wołoszyn: “POLIPTYK”

Wydawnictwo: Miejska Biblioteka Publiczna im. Cypriana K. Norwida w Świdnicy

Spotkanie z autorem i wręczenie nagrody: 3 czerwca, godz. 18.00

Klub Dziennikarzy „Pod Gruszką”, Kraków, ul. Szczepańska 1

 

Spotkanie prowadzi Stanisław Stabro

„Poliptyk” jest owocem mojej kilkuletniej pracy i wielu miesięcy precyzyjnego

komponowania. Zanim przerwałem swój epizod i postanowiłem pokazać moją twórczość

szerszemu gronu, musiało sporo lat upłynąć – mówi Grzegorz Wołoszyn. Jednym z kluczy

kompozycyjnych była „Boska komedia” Dantego, jednak w nieco odwróconym porządku.

Pierwsza część tryptyku poświęcona jest przestrzeni wielkomiejskiej. Druga część pokazuje,

co jest motorem naszej rzeczywistości. Skupiam się też na dzieciństwie, w “Poliptyku”

ukazuję również brutalne zderzenie się z rzeczywistością, z dorosłością oraz opisuję pierwsze

zetknięcie ze śmiercią i umieraniem, które traktuję jako metafizyczny, paradoksalny proces.

(fragment wypowiedzi w czasie „Biesiady Literackiej, zorganizowanej przez Miejską

Bibliotekę Publiczną im. Cypriana Kamila Norwida w Świdnicy).

 

Grzegorz Wołoszyn, poeta, nauczyciel języka polskiego, animator kultury. Urodzony w

1978 r. w Nisku, od wielu lat związany z Krakowem, tymczasowo mieszka w Londynie.

Debiutował w 2005 roku arkuszem Zawsze Słowo (Nagroda Główna w konkursie w ramach

I Spotkań Krakowskich Pedagogów – Poetów). Drukował w prasie literackiej i kulturalnej.

Redaktor serwisu Poezja Polska oraz Poeci Po Godzinach. O jego poezji na łamach

miesięcznika „Kraków” pisał Jan Pieszczachowicz: „Krytyk przeżywa radość, kiedy odkrywa

nagle nieznany mu talent, gdy czyta utwory, które może od razu akceptować. To zdarza się

raczej rzadko; mnie spotkało w trakcie lektury wierszy Grzegorza Wołoszyna.”

Autor jest laureatem V-go Konkursu na Autorską Książkę Literacką w Świdnicy za tomik

poetycki „Poliptyk”.

 

Poliptyk

KKM Maj 2013

„Krakowska Książka Miesiąca” Czesław Bosak: Leksykon wszystkich postaci biblijnych

„Krakowska Książka Miesiąca”

„Krakowska Książka Miesiąca” Czesław Bosak: Leksykon wszystkich postaci biblijnych
(Wydawnictwo Petrus).

Spotkanie z Autorem i wręczenie nagrody:
23 listopada 2015, godz. 18.00
prowadzenie: ks. Tomasz Jelonek.

Czesław Bosak,  autor kilkuset artykułów drukowanych w czasopismach wydawanych w Polsce,Niemczech, Francji i Szwajcarii oraz ponad dwudziestu pozycji książkowych w tym głównie poświęconych problematyce biblijnej.

 

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca”

okładkaKrakowska Książka Miesiąca

ks. Andrzej Witko

Cud w Sewilli

Sewilskie malarstwo siedemnastego wieku

Wydawnictwo AA

Spotkanie z autorem, wręczenie nagrody

prowadzenie: prof. Adam Małkiewicz

 

Stare przysłowie mówi, że kto nie widział Sewilli, nie widział cudu. Tym, co jest „najcudowniejsze” w tym niezwykłym mieście, pozostaje bez wątpienia siedemnastowieczne malarstwo, dziś po części rozproszone w kolekcjach niemal na całym świecie, od dalekiej Australii aż po Amerykę Łacińską. Po szeregu przeciętnych szesnastowiecznych artystów, tworzących w całej Hiszpanii w kanonach wyznaczonych przez sztukę włoską, właśnie w Sewilli w siedemnastym stuleciu odrodziło się znakomite, nowatorskie malarstwo. Wiązało się to z pewnością z trwającą wciąż prosperitą ekonomiczną w stolicy Andaluzji, najważniejszym porcie Hiszpanii, nadzorującym cały handel z Ameryką. Utrwalone struktury społeczne potencjalnej klienteli, z dominująca rolą Kościoła katolickiego, zainteresowane były licznymi dziełami wykonywanymi przez artystów pracujących w mieście nad Gwadalkiwirem. Byli wśród nich zarówno Włosi, jak i Flamandowie, jednak z czasem dominującą nacją stali się Hiszpanie i to głównie urodzeni w Andaluzji. Wiek XVII wydał na świat nieproporcjonalną wręcz liczbę wybitnych malarzy, jakich nie było w Sewilli ani we wcześniejszych, ani w późniejszych stuleciach. Artyści tej miary co Diego Velázquez, Francisco de Zurbarán, Alonso Cano, Francisco de Herrera Mł., Juan de Valdés Leal czy Bartolomé Esteban Murillo należą do największych wirtuozów pędzla w dziejach sztuki powszechnej, którzy wycisnęli znaczące znamię na dziejach kultury, zresztą nie tylko hiszpańskiej. (fragment wstępu)

Napisana w języku polskim książka Andrzeja Witko, poświęcona sewilskiemu malarstwu XVII stulecia, to jedna z najważniejszych pozycji dotyczących kultury hiszpańskiej, jaka powstała w ostatnich dekadach. Dzięki tej interesującej publikacji dwa kraje, Polska i Hiszpania, łamiąc geograficzny dystans, zbliżają się duchowo, co sprawia, że historia Sewilli staje się znana poza naszymi granicami. Sprzyjające warunki finansowe, w jakich znalazła się siedemnastowieczna Sewilla, pełniąca funkcję ważnego portu w handlu między Europą i Ameryką, sprawiły, że w dzieła architektury, rzeźby, ale nade wszystko malarstwa poczęto inwestować ogromne sumy. Fakt ten stał się przyczyną zjawisk społecznych i religijnych, o których przejrzyście i ze swadą opowiada w swojej książce Andrzej Witko. Oto niebywale ważna monografia, stawiająca sobie za cel odzwierciedlenie ducha Sewilli, miasta, w którym grzech i cnota ścierały się nieuchronnie, skłaniając Kościół do nadzwyczajnych wysiłków, by zaszczepić w społeczeństwie istotne postawy moralne, które miały znaleźć swoje odbicie w sposobie myślenia i formie egzystencji. (Prof. Enrique Valdivieso,Universidad de Sevilla)

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca”. Zbigniew Bela: O starożytnych antidotach, złotych pigułkach i innych sprawach związanych z historią farmacji

skan okładkiWręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca”.

Zbigniew Bela: O starożytnych antidotach, złotych pigułkach i innych sprawach związanych z historią farmacji, Wyd. Medycyna Praktyczna

Prowadzenie: Karolina Grodziska

Książka ta stanowi propozycję innego sposobu poznawania historii farmacji i historii aptekarstwa – nie za pomocą chronologicznego wykładu, lecz poprzez prezentację związanych z tą historią przedmiotów- takich na przykład jak oryginalna porcja teriaku, majolikowe naczynie z napisem Alkermes, miedziany alembik z XVI wieku, kapsuła do pozłacania pigułek, oryginalne opakowanie na salwarsan itp. Książka opowiada o sprawach, dla których punktem wyjścia były eksponaty z krakowskiego Muzeum Farmacji- jednego z największych i najbardziej znanych muzeów tego typu na świecie. Część I książki obejmuje 9 rozdziałów poświęconych zagadnieniom teoretycznym, takim jak Etymologia wyrazów lek i leczyć itp., czy też informacje dotyczące klasycznych zagadnień historii farmacji. Część II, zawierająca 34 rozdziały skupia się na przedmiotach pochodzących z krakowskiego Muzeum Farmacji.

Zbigniew Bela,  profesor, dyrektor Muzeum Farmacji UJ, wykładowca historii farmacji dla studentów Wydziału Farmaceutycznego UJ. Opublikował kilkadziesiąt artykułów i sześć książek, między innymi  Poglądy na temat leczniczych właściwości złota od czasów najdawniejszych po czasy współczesne.

Piotr Wasilewski – Dwie dekady polskiej reklamy 1990-2010

W tym miesiącu mamy przyjemność wręczyć nagrodę “Krakowska Książka Miesiąca” książce:

Piotr Wasilewski: Dwie dekady polskiej reklamy 1990-2010.

Prowadzenie: Marcin Wilk

Piotr Wasilewski – etnograf, dziennikarz i krytyk filmowy. Współtwórca pierwszego w III RP festiwalu reklamy (1991); pomysłodawca, autor i współautor oraz wydawca kilku grubych tomów o polskiej reklamie komercyjnej i społecznej. Napisał również książki o polskim filmie i o Marku Hłasce. Od wielu lat konsultant PR i wykładowca akademicki.

Opasła księga Piotra Wasilewskiego pt. „Dwie dekady polskiej reklamy 199-2010” jest pierwszą w Polsce unikalną prezentacją i podsumowaniem dwudziestu lat działań branży, bez której udziału trudno sobie wyobrazić przemiany, jakim w procesie transformacji ustrojowej uległa polska gospodarka i polskie społeczeństwo. Na takie znaczenie reklamy w naszym kraju w omawianym okresie wielokrotnie zwraca uwagę autor tomu, współtwórca w Krakowie pierwszego w III RP festiwalu reklamowego – słynnego Crackfilmu (1991). Najnowszą publikację Wasilewskiego, zajmującego się również popularyzacją reklamy społecznej, wyróżnia ogrom skrupulatnie wyłuskanych z wielu źródeł informacji i atrakcyjna formuła ich prezentacji, charakterystyczna dla współczesnego dziennikarstwa: napisane z werwą krótkie teksty wsparte odpowiednią ilustracją. Te zaś są kolejną zaletą książki, w której Wasilewski umieścił wybór najlepszych projektów dwudziestolecia – ponad sześćset reklam, w większości nagrodzonych w kraju i za granicą perełek sztuki reklamowej, potwierdzających talenty kreacyjne rodaków w trudnej sztuce perswazji. Począwszy od kampanii promowanej jeszcze w mediach tradycyjnych, niezapomnianej „Ociec prać?”, rozpoczynającej pierwszą dekadę, a skończywszy na interaktywnej akcji na Facebooku „Kumpel z przeszłości – 1944 live”, zapowiadającej nadchodzącą z końcem drugiej dekady rewolucyjną przemianę w komunikacji nie tylko reklamowej.

W omawianej książce zostało zestawionych mnóstwo mało znanych faktów i niepowtarzalnych szczegółów, w tym wykraczających poza środowisko reklamowe, stanowiących kontekst dla opisywanych wydarzeń. Kronikę dwudziestolecia uzupełniają kompetentne komentarze twórców polskiej reklamy. To jeszcze jeden walor pozycji „Dwie dekady polskiej reklamy 1990-2010”, gdyż jej autorowi udało się namówić kilkudziesięciu, zwykle mocno zapracowanych liderów branży reklamowej do samodzielnego spisania własnych refleksji i ocen. Tego rodzaju wspomnienia są bezcenne, przybliżają nie tylko poglądy uczestników wydarzeń, ale też oddają osobiste przeżycia i emocje ludzi, którzy kształtowali oblicze fenomenu na taką skalę wcześniej w Polsce nieznanego.

Dzięki pracowitości Wasilewskiego reklama w III Rzeczypospolitej doczekała się opracowania, jakiego mogą jej pozazdrościć inne dziedziny rodzimej gospodarki i kultury, dotąd w większości tak wielostronnie nieopisane. Książka stanowi – zdaniem jej autora –

„z jednej strony nostalgiczną wycieczką w czas miniony, z drugiej pouczającą podróż adresowaną nie tylko do osób zainteresowanych reklamą”. Gorąco do takiej eskapady zachęcam, zwłaszcza ludzi młodych, godzinami wędrujących po Internecie w poszukiwaniu wartościowych treści, które Piotr Wasilewski zebrał w jednym miejscu.

                                                                                                                    Sławomir Pawlak

Adam Ziemianin: Z nogi na nogę

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca”.

Adam Ziemianin: Z nogi na nogę (Wydawnictwo Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu)

Prowadzenie: Jan Pieszczachowicz.

Adam Ziemianin,  polski poeta, dziennikarz i autor tekstów piosenek śpiewanych przede wszystkim przez: Stare Dobre Małżeństwo, Wolną Grupę Bukowina i Krzysztofa Myszkowskiego.

 

ADAMZIEMIAN

Andrzej A. Zięba: Rzecz o roku 1863.

Wręczenie nagrody „Krakowska Książka Miesiąca”.

 

Andrzej A. Zięba: Rzecz o roku 1863. Uniwersytet Jagielloński wobec powstania styczniowego.

Wydawnictwo Księgarnia Akademicka

 

Prowadzenie: Krzysztof Stopka.

 

dr Andrzej A. Zięba, absolwent historii UJ, sekretarz Komisji Wschodnioeuropejskiej Wydziału II Historyczno – Filozoficznego Polska Akademia Umiejętności, sekretarz do spraw wydawniczych Komisji do Badań Diaspory Polskiej PAU. Pracownik Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Uniwersytet Jagielloński wobec powstania styczniowego to temat ważny dla poznania przeszłości naszej uczelni i jej etosu. Postanowiliśmy połączyć historie instytucji z historiami konkretnych ludzi. Te dwie perspektywy pozwalają […] na pokazanie lub  choćby zasygnalizowanie istotnych faktów historycznych oraz niemniej ważnych przeżyć ludzkich, zogniskowanych wobec jednego, lecz ważkiego wydarzenia politycznego.  Powstanie styczniowe przesądziło nie tylko o losach jednostkowych, lecz w dużej mierze  także o dziejach uniwersytetu. Było swoistym egzaminem z życia dla naszych studentów i  pracowników. Niemal nikt z nich nie pozostał wobec tego faktu neutralny, niemal dla nikogo  nie było to wydarzenie nieważne lub mało ważne. Tyle tylko, że powstanie styczniowe  jednych porywało, a innych przytłaczało lub odpychało. Jedni gorliwie dążyli do zrywu  powstańczego, inni równie ostro się mu sprzeciwiali. […] Bardzo intensywnie przeżywali  swój udział uczestnicy walk powstańczych, których wśród ludzi uniwersytetu było bardzo  wielu. Równie intensywnie też przeżywano odmowę wzięcia udziału w powstaniu, z wyboru  lub z tchórzostwa. Dla wielu był to moment graniczny w określaniu swej tożsamości. W celu  choćby tylko częściowego oddania tego napięcia emocjonalnego przedzieliliśmy narrację  naukową o powstaniu wierszami i listami z tamtej epoki.

dr hab. Krzysztof Stopka, prof. UJ

 

rzecz_o_roku_