„Krakowska Książka Miesiąca” STU Teatr Krzysztofa Jasińskiego pod redakcją Edwarda Chudzińskiego


„Krakowska Książka Miesiąca”

STU Teatr Krzysztofa Jasińskiego pod redakcją Edwarda Chudzińskiego

Na spotkanie wręczenie nagrody zapraszamy 23 lutego o godz. 18.30 do Klubu Dziennikarzy “Pod Gruszką” ul. Szczepańska 1

Prowadzenie: Wacław Krupiński

To jest trzecia książka o Teatrze STU. Powstała – jak dwie poprzednie – z okazji jubileuszu, tym razem 50-lecia. STU bowiem, jak mało który teatr, pamięta o swoich urodzinach, o czym świadczy obchodzone co roku kolejne STU-lecie.(…) Pamiętając o wcześniejszych książkach o Teatrze STU czuliśmy się zwolnieni z obowiązku pełnej prezentacji dorobku teatru i twórców z nim związanych z lat młodości i wchodzenia w dojrzałość. Stąd w niniejszym wydawnictwie punkt ciężkości został przesunięty na współczesność, czyli wiek XXI i na osobę Krzysztofa Jasińskiego. Wprawdzie rola założyciela i od 50 lat nieprzerwanie dyrektora jest w Teatrze STU oczywista i niekwestionowana, ale w różnych latach był on rozmaicie postrzegany. W pierwszej książce na planie pierwszym jest Teatr STU jako teatr pokoleniowy, z wyrazistym i dominującym liderem, wokół którego skupili się najpierw koledzy ze szkoły teatralnej, a w latach 70. artyści „wszelkiej maści” szukający przyjaznego miejsca do samorealizacji w zgodzie z ideałami kontrkultury. W Rodzinie STU Jasiński występuje w roli Ojca Wirgiliusza, mającego mnóstwo dzieci swoich i nie mniej tych przygarniętych, które lgną do niego, choć rękę ma niekiedy ciężką. W tej książce chcemy go pokazać jako człowieka i artystę mającego pełne prawo powiedzieć: Teatr STU to ja. Rzecz w tym, że on tego sam nie powie. Wyręczyli go więc dwaj koledzy – rówieśnicy, trawestując znany im  z lat szkolnych wiersz: mówimy Teatr STU, myślimy Krzysztof Jasiński – lub odwrotnie. Te trzecią z kolei publikację o Teatrze STU nazwaliśmy księgą. Upoważniają nas do tego, jak sądzę, jej rozmiary oraz jubileusz 50-lecia, który ma uświetnić. Zdarzyło się bowiem po raz pierwszy w dziejach teatru polskiego, że założyciel i twórca jednego z nich, któremu dał imię STU, kieruje nim nieprzerwanie od pół wieku. Żeby ten okres ogarnąć, przybliżyć i choćby w sposób selektywny naświetlić, wydawnictwo rozrosło się nam do wielkości księgi. A jest ona nietypowa, bo i jubileuszowa, i pamiątkowa, i hybrydowa. Można zatem przypuszczać, że każdy w niej coś dla siebie znajdzie.